Oprócz daktyli, czekolady i rumu wyczujemy tutaj korzenną przyprawę kardamon. Całość naprawdę dobrze ze sobą współgra. Z przepisu usunęłam cukier. Na taką ilość daktyli jest on kompletnie zbędny. Babka jest wystarczająco słodka, miękka i wilgotna. Na zdjęciu bez polewy czekoladowej bo połowę babki przeznaczyłam do zamrożenia ale polewa jak najbardziej mile widziana. Przepis z miesięcznika ” Yhteishyvä Ruoka ” 12/2013

Składniki :
- 250 g suszonych daktyli bez pestek pociętych na mniejsze kawałki
- 200 ml wody
- 50 ml rumu, koniaku lub soku jabłkowego
- 200 g masła
- 100 g czekolady ( użyłam czekolady ciemnej )
- 3 jajka
- 350 ml mąki pszennej
- 2 łyżeczki proszku do pieczenia
- 1 łyżeczka mielonego kardamonu
Daktyle zalewamy wodą. Wstawiamy na średni ogień i gotujemy do momentu aż staną się tak miękkie aż zaczną się rozpadać. Zestawiamy z ognia. Za pomocą blendera ostrożnie miksujemy na w miarę gładką masę. Do gorącej masy daktylowej dodajemy połamaną czekoladę oraz pocięte na mniejsze kawałki masło. Mieszamy co jakiś czas. Wszystkie składniki powinny się roztopić i połączyć. Odstawiamy do przestudzenia.
Suche składniki mieszamy w jednej misce : mąkę, proszek do pieczenia, kardamon.
Do przestygniętej masy dodajemy po jednym jajku miksując do połączenia składników. Na koniec dodajemy suche składniki i ponownie miksujemy aż całość będzie gładka i jednolita.
Ciasto przekładamy do formy na babkę wcześniej wysmarowanej masłem i wysypanej bułką tartą.
Pieczemy w temperaturze 175 -180 stopni C przez ok godzinę lub do tzw. suchego patyczka.
Przed podaniem polewamy polewą czekoladową przygotowanej z 200 ml śmietanki kremówki i 100 g ciemnej czekolady roztopionej nad kąpielą wodną.
Smacznego 🙂

