Proste, korzenne ciasto idealne do jesiennej kawy. Przepis z bloga Co do jedzenia.
Składniki :
150 g roztopionego masła
80 ml oleju
150 g brązowego cukru ( użyłam kokosowego )
3 jajka
80 ml mleka
2 łyżeczki ekstraktu waniliowego
210 g mąki pszennej
1 łyżeczka sody oczyszczonej
1 łyżeczka kardamonu
2 gruszki ( u mnie 1 duża )
W jednej misce mieszamy mąkę, sodę, kardamon.
Do drugiej miski wlewamy masło, olej oraz mleko. Wsypujemy cukier. Mieszamy za pomocą kuchennej trzepaczki. Kolejno dodajemy ekstrakt oraz jajka, mieszamy.
Suche składniki przesypujemy do mokrych, mieszamy trzepaczką do momentu aż składniki się połączą.
Masę przelewamy do keksówki o długości ok 26 cm wyłożonej papierem do pieczenia. Równamy wierzch.
Gruszki obieramy. Przecinamy na pół. Wydrążamy gniazda nasienne. Tniemy na około 3 mm plasterki ( u mnie grubsze plastry ), które delikatnie wciskamy w wierzch ciasta.
Ciasto pieczemy w 175 stopniach C przez 45 minut lub do tzw. suchego patyczka.
Dawno nie robiłam słoików z kompotami. W tym roku wzięło mnie na gruszki. Zrobiłam z cukrem trzcinowym stąd bursztynowy kolor. Nie dodawałam żadnych przypraw korzennych ponieważ zależało mi na czystym gruszkowym smaku. Inspirowałam się tym przepisem.
Składniki :
3 kg dojrzałych twardych gruszek
3 L wody
300 g cukru ( u mnie trzcinowy )
1/2 łyżeczki kwasu cytrynowego
2 łyżeczki soku z cytryny
Wodę z cukrem łączymy. Stawiamy na ogień, mieszając tak aby cukier się rozpuścił doprowadzamy do wrzenia. Pod koniec dodajemy sok z cytryny.
W międzyczasie gruszki myjemy, osuszamy. Obieramy, wycinamy gniazda nasienne. Każdą gruszkę od razu po obrobieniu umieszczamy w wodzie z dodatkiem kwasku cytrynowego aby nie ściemniały.
Gruszki umieszczamy we wcześniej umytych i wyparzonych słoikach. Zalewamy gorącym syropem. Zakręcamy. Pasteryzujemy 20 minut.
Jabłecznik w zdrowszej wersji bo część zwykłej mąki wymieniamy na orkiszową pełnoziarnistą a zamiast cukru używamy ksylitolu. Ciacho wypełnione jabłkami a wierzch okrywa skorupka z cukru trzcinowego, cynamonu i migdałów. Przepis Kinga Paruzel Instagram .
Składniki :
3/4 szklanki ksylitolu
1/4 szklanki oleju rzepakowego
1 jajko
1 szklanka kefiru ( użyłam jogurtu naturalnego )
1 łyżeczka sody oczyszczonej
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
330 g mąki pszennej
140 g mąki orkiszowej pełnoziarnistej
szczypta soli
2 jabłka
sok z 1/2 cytryny
Posypka :
2 łyżki płatków migdałów ( u mnie posiekane całe migdały )
2 łyżki cukru trzcinowego
1/2 łyżeczki cynamonu
Wszystkie składniki posypki mieszamy, odstawiamy.
Jabłka obieramy, wycinamy gniazda nasienne, tniemy w kostkę. Owoce skrapiamy sokiem z cytryny, mieszamy. Odstawiamy.
Do miski przekładamy : ksylitol, olej, jajko, kefir. Mieszamy. Do masy bezpośrednio przesiewamy mąki, proszek, sodę, sól. Całość mieszamy tylko do połączenia. Dodajemy jabłka. Ponownie mieszamy.
Ciasto przekładamy do tortownicy o średnicy 20 cm wcześniej wyłożonej papierem do pieczenia. Wierzch ciasta posypujemy wcześniej przygotowaną posypką cukrowo-cynamonową.
Pieczemy w temperaturze 180 stopni C 55-60 minut lub do tzw. suchego patyczka.
Wyglądają jak małe biszkopty i w zasadzie trochę je przypominają w swojej strukturze. W środku miękkie i puszyste z delikatnie kruchą skórką. O subtelnym smaku mleka w proszku. Na pierwszy plan jednak wysuwa się smak białej czekolady. Przepis z bloga Moje Wypieki .
Składniki : ( na 30 sztuk )
150 g miękkiego masła
1/2 szklanki cukru pudru ( użyłam trzcinowego )
2 duże jajka
2 szklanki mąki pszennej
1/2 szklanki mleka w proszku
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
125 g białej czekolady, posiekanej
Masło oraz cukier ucieramy na jasną, puszystą masę. Jajka delikatnie roztrzepać w miseczce. Następnie nie przerywając ucierania dodajemy stopniowo jajka. Masa w tym momencie może wyglądać na zważoną ale to normalne. Kolejno dodajemy mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia, mleko w proszku, ekstrakt. Całość mieszamy do połączenia składników. Na koniec dokładamy czekoladę, mieszamy.
Z ciasta formujemy kuleczki nieco mniejsze od orzecha włoskiego. Układamy na blasze do pieczenia wyłożonej papierem do pieczenia w odległościach od siebie. Lekko spłaszczamy.
Pieczemy w temperaturze 190 stopni C przez 10 minut lub do lekkiego zarumienienia. Studzimy na kratce.
Kruche ciastka w rozmiarze XXL pieczone na małych żeliwnych patelniach ( z których ciastka wyjadamy łyżeczką ) lub po prostu na blasze do pieczenia. Kruche, maślane, wypełnione po brzegi czekoladą. Przepis z bloga Bianca Zapatka .
Składniki :
280 g mąki pszennej
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
1/2 łyżeczki soli
szczypta sproszkowanej wanilii lub 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
170 g miękkiego masła
200 g cukru trzcinowego
50 g musu z jabłek lub 1 rozgnieciony banan lub 1,5 łyżki zmielonego siemienia lnianego zalanego 3 łyżkami wody ( siemię musi odstać 15 minut zalane wodą )
180 g kropek czekoladowych lub posiekanej czekolady ( u mnie 70 % zawartości kakao i parę kostek mlecznej )
Do jednej miski przesiewamy mąkę, proszek do pieczenia, sodę, sproszkowaną wanilię, sól, mieszamy.
W drugiej misce umieszczamy miękkie masło, cukier, mus jabłkowy, ewentualnie ekstrakt waniliowy. Całość miksujemy aż stanie się jednolita i kremowa.
Do masy maślanej dodajemy suche składniki. Mieszamy za pomocą łopatki kuchennej. Na koniec dodajemy posiekaną czekoladę ( część czekolady można zostawić i powtykać na wierzch ciastek ), mieszamy.
Ciasto nakładamy do małych żeliwnych patelni do 1/4 wysokości lub formujemy ciastka o grubości ok 0,5 – 0,8 mm, które układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia.
Ciastka pieczemy w temperaturze 180 stopni C. Duże na patelni 20-25 minut, mniejsze na blasze 15-20 minut.
Puszyste, delikatne muffiny o intensywnym smaku malin oraz cytryny. O mocno cytrynowym smaku zadecydowała skórka, którą wyszorowałam, sparzyłam i pozbyłam się białego albedo a następnie zmiksowałam w malakserze na drobno. Oczywiście można użyć tylko startej skórki ale smak babeczek będzie mniej intensywny. Przepis z bloga Moje Wypieki.
Składniki :
300 g mąki pszennej
2 łyżeczki proszku do pieczenia
1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
130 g drobnego cukru do wypieków ( u mnie cukier trzcinowy )
2 duże jajka
250 ml jogurtu greckiego lub naturalnego
1/2 szklanki oleju słonecznikowego lub rzepakowego
skórka otarta z 1 cytryny
350 g malin świeżych lub mrożonych ( u mnie 200 g )
Do jednej miski przesiewamy : mąkę, proszek do pieczenia, sodę. W drugiej misce mieszamy : jajka, jogurt, cukier oraz olej. Mokre składniki przelewamy do suchych. Mieszamy za pomocą szpatułki tylko do połączenia składników. Na koniec dodajemy skórkę oraz maliny, mieszamy.
Masę przekładamy do foremek na muffinki.
Pieczemy w temperaturze 175 stopni C przez ok 25 minut lub do tzw. suchego patyczka.
Po ostudzeniu muffinki można dodatkowo polać lukrem cytrynowym.
Mustikkakristallipullat to fińskie bułeczki kardamonowe z nadzieniem jagodowym choć te ich tradycyjne nie mają nadzienia. Na nie też pojawi się przepis. Kryształowe bo po obtoczeniu w drobnym cukrze wyglądają bardzo elegancko, bogato, mienią się niczym obsypane kryształkami. Przepis z miesięcznika Leivotaan 5/22. W przepisie zmniejszyłam ilość cukru oraz skład nadzienia. Pominęłam masło, masę marcepanową, dodatkowy cukier. Ograniczyłam się wyłącznie do dżemu jagodowego. Finowie lubią słodkie ulepki dlatego ja zawsze w ich przepisach zmniejszam ilość cukrów. Bułeczki są mięciutkie i idealnie słodkie.
Składniki na ciasto : ( z przepisu wyjdzie 23-24 niewielkich bułeczek )
30 g świeżych drożdży
300 ml mleka owsianego, migdałowego, krowiego lub wody w temperaturze pokojowej
90 g cukru ( użyłam trzcinowego )
2 łyżeczki mielonego kardamonu ( dałam tylko jedną bo więcej nie miałam )
1/2 łyżeczki soli
540 g mąki najlepiej tortowej
100 g masła lub margaryny roślinnej w temperaturze pokojowej
Nadzienie :
260 g dżemu jagodowego najlepiej domowego. Ja użyłam TEGO .
Syrop cukrowy :
50 ml cukru ( użyłam trzcinowego )
50 ml wody
Ponad to :
drobny cukier do obtoczenia bułeczek
Drożdże wkruszamy do mleka. Mieszamy za pomocą drewnianej łyżki aż się rozpuszczą. Następnie dodajemy cukier, kardamon, miksujemy mikserem za pomocą haka do wyrabiania ciasta drożdżowego. Nie przerywając miksowania dodajemy stopniowo mąkę aż do jej wyczerpania na koniec dodajemy partiami miękkie masło. Ciasto wyrabiamy do momentu aż będzie gładkie i elastyczne.
Ciasto odstawiamy w misce przykryte lnianą ściereczką na 20 minut.
Po tym czasie wałkujemy je na prostokąt o wymiarach około 35 x 45 cm.
Wierzch smarujemy równomiernie dżemem.
Ciasto składamy na pół.
Kroimy na 23-24 w miarę równe paski.
Każdy pasek zwijamy delikatnie w spiralę.
I skręcamy do środka jak ślimaka, zawijając końcówkę ciasta pod spód.
Bułeczki układamy na dwóch dużych blachach do pieczenia wyłożonych papierem do pieczenia. Odstawiamy przykryte lnianą ściereczką na 1-1 i 1/2 godziny do wyrośnięcia.
Syrop cukrowy : Cukier oraz wodę wlewamy do niewielkiego rondelka. Mieszając do całkowitego rozpuszczenia cukru doprowadzamy do wrzenia. Zestawiamy z ognia. Odstawiamy do ostygnięcia.
Kiedy bułeczki wyrosną smarujemy je syropem cukrowym. Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 200 stopni C. Pieczemy 10-12 minut.
Po wyciągnięciu z piekarnika jeszcze raz smarujemy syropem cukrowym. Przekładamy na kratkę aby delikatnie przestygły po czym obtaczamy je w drobnym cukrze. Odstawiamy do całkowitego ostygnięcia.
Ciasto widelcem mieszane. Nie może się nie udać. Szybkie i proste. Puszyste z chrupiącą kruszonką. Można je wzbogacić o skórkę z cytryny ale nie jest to konieczne. Przepis z bloga Przyjemność z pieczenia.
Kruszonka :
100 g mąki
50 g cukru ( u mnie cukier trzcinowy )
50 g zimnego masła
Mąkę, z cukrem mieszamy. Dodajemy pokrojone na małe kawałki masło. Rozcieramy dłońmi aż powstanie konsystencja mokrego piasku. Kruszonkę odstawiamy do lodówki.
Składniki :
4 jajka
3 szklanki mąki
1 szklanka drobnego cukru do wypieków ( u mnie cukier trzcinowy )
1/2 szklanki oleju
1 szklanki maślanki naturalnej
2 łyżeczki proszku do pieczenia
200-250 g jagód ( można użyć również innych owoców )
Ponad to :
kasza manna lub drobno mielona bułka tarta
W jednej misce mieszamy jajka, olej, cukier, maślankę. Wystarczy wymieszać widelcem lub rózgą kuchenną do połączenia.
Osobno w misce mieszamy mąkę, proszek do pieczenia. Mąkę z proszkiem przekładamy do mokrych składników. Mieszamy aż składniki dobrze się połączą.
Ciasto przelewamy do formy o wymiarach ok 24 x 35 cm wcześniej wyłożonej papierem do pieczenia. Wierzch masy posypujemy cieniutko kaszą manną lub bułką tartą. Następnie wykładamy równomiernie owoce. Wierzch posypujemy kruszonką.
Ciasto pieczemy w temperaturze 180 stopni C przez ok 45 minut lub do tzw. suchego patyczka.
Lekka, orzeźwiająca sałatka z ogórków z sosem o charakterze azjatyckim. Szybka i prosta w przygotowaniu. Idealna na grilla, przekąskę czy do obiadu. Przepis z bloga Delicious place.
Składniki :
8-9 ogórków gruntowych
1 łyżka octu ryżowego
1 łyżka oleju sezamowego
2 łyżki sosu sojowego
1 łyżeczka cukru trzcinowego
3 łyżki sosu sweet chili
1 łyżka sezamu
1 łyżka posiekanych orzechów włoskich
Na suchej patelni podprażamy sezam z orzechami. Przekładamy na talerzyk, odkładamy.
W misce łączymy razem sos sojowy, ocet ryżowy, olej sezamowy, cukier oraz sos sweet chili.
Umyte ogórki kroimy w cieniutkie plastry wzdłuż całego ogórka za pomocą obieraczki do warzyw. Ja swoje kroiłam łopatką do krojenia sera.
Do pokrojonych ogórków dodajemy wcześniej przygotowany sos, delikatnie mieszamy. Na koniec posypujemy sezamem oraz orzechami, ponownie delikatnie mieszamy.
Jak się okazuje piklować można prawie wszystko nawet ziemniaki. Ktoś pomyśli i co z takimi ziemniakami zrobić. W oryginale przedstawiają je jako dodatek na kanapki ale równie świetnie smakuje w sałatkach czy po prostu jako dodatek do obiadu. Przepis z miesięcznika Kotiliesi 10/20 .
Składniki :
6 średniej wielkości ziemniaków z małą zawartością skrobi np. Annabelle lub Jazzy
Ziemniaki myjemy. Gotujemy w skórce ( można obrać ) do miękkości w osolonej wodzie. Ja swoje ugotowałam w mundurkach w niesolonej wodzie a potem obrałam.
Składniki na marynatę :
200 ml białego octu winnego
100 ml cukru ( u mnie trzcinowy )
200 ml wody
1 niewielki pęczek koperku
Wszystkie składniki marynaty wkładamy do rondelka. Doprowadzamy do wrzenia.
Ciepłe ziemniaki przekładamy do wyparzonego wcześniej słoika. Zalewamy zalewą. Zakręcamy. Odstawiamy na blacie kuchennym aż ostygnie. Po wystygnięciu słoik przekładamy do lodówki na 24 godziny. Po tym czasie można konsumować.