W książce Ewy Chodakowskiej i Marty Kielak ” Fit and Sweet ” ciasto nosi nazwę orzechowca ale dla mnie to po prostu ciasto snickers w fit wersji. Dość gruby kruchy spód z mąki kukurydzianej, której zawdzięcza swój żółty kolor, warstwa masła orzechowego, musu z daktyli, orzechów i czekolady. Bardzo smaczne i zaskakująco słodkie, wyjątkowo syte.
Składniki na spód :
150 g mąki kukurydzianej
20 g oleju rzepakowego
3 żółtka
1 jajko
Z wyżej wymienionych składników wyrabiamy gładkie i jednolite ciasto. Ciasto może się kruszyć choć moje lepiło się idealnie. Gotowym ciastem wykładamy spód keksówki o długości 23 cm wcześniej wyłożonej papierem do pieczenia. Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 180 stopni C przez 15 minut. Po upieczeniu studzimy spód.
50 g gorzkiej czekolady powyżej 80 % zawartości miazgi kakaowej ( u mnie 60 % )
Daktyle zalewamy wrzątkiem, odstawiamy na na 10 minut lub do momentu aż zmiękną. Następnie wylewamy wodę a daktyle miksujemy na gładką masę. Studzimy.
Na ostudzony spód wykładamy masło orzechowe, na masło masę daktylową, a na daktyle orzechy. Ciasto wkładamy na 15 minut do zamrażarki. W międzyczasie roztapiamy czekoladę nad kąpielą wodną.
Ciasto wyciągamy z zamrażarki. Wierzch polewamy roztopioną czekoladą. Ciasto przechowujemy w lodówce.
Intensywnie czekoladowo – orzechowe brownie. Orzechy włoskie świetnie uzupełniają się ze smakiem czekolady i mimo, że nie dodajemy ich dużo to brownie jest wypełnione nimi. Struktura ciasta nie przypomina tradycyjnego, mokrego brownie. Ciasto jest jakby kruche, lekkie ale jednocześnie nie jest suche. Przepis z książki ” Muffiny ” wydawnictwa Gummerus.
Składniki :
55 g masła
115 g gorzkiej czekolady
100-120 g cukru brązowego ( u mnie cukier kokosowy ) – w oryginale 175 g cukru ale to zdecydowanie za dużo
2 jajka
1 łyżka zaparzonej, mocnej kawy
85 g mąki pszennej
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
55 g orzechów włoskich lub pekan
Masło oraz połamaną czekoladę umieszczamy w niewielkim rondelku i stawiamy na małym ogniu. Cały czas mieszając roztapiamy zawartość rondla aż powstanie gładka jednolita masa. Zestawiamy z ognia, studzimy.
Jajka oraz cukier miksujemy na jasną, puszystą masę. Dodajemy ostudzoną czekoladę z masłem oraz kawę. Miksujemy na najmniejszych obrotach miksera do połączenia. Kolejno do masy przesiewamy mąkę z proszkiem do pieczenia. Ponownie delikatnie miksujemy aż masa będzie jednolita. Na końcu dodajemy posiekane orzechy włoskie. Za pomocą łyżki lub szpatułki powoli należy wmieszać orzechy do masy.
Ciasto przelewamy do formy o wymiarach 20 x 20 cm. Równamy wierzch. Pieczemy w temperaturze 180 stopni C 25-30 minut.
Oprócz daktyli, czekolady i rumu wyczujemy tutaj korzenną przyprawę kardamon. Całość naprawdę dobrze ze sobą współgra. Z przepisu usunęłam cukier. Na taką ilość daktyli jest on kompletnie zbędny. Babka jest wystarczająco słodka, miękka i wilgotna. Na zdjęciu bez polewy czekoladowej bo połowę babki przeznaczyłam do zamrożenia ale polewa jak najbardziej mile widziana. Przepis z miesięcznika ” Yhteishyvä Ruoka ” 12/2013
Składniki :
250 g suszonych daktyli bez pestek pociętych na mniejsze kawałki
200 ml wody
50 ml rumu, koniaku lub soku jabłkowego
200 g masła
100 g czekolady ( użyłam czekolady ciemnej )
3 jajka
350 ml mąki pszennej
2 łyżeczki proszku do pieczenia
1 łyżeczka mielonego kardamonu
Daktyle zalewamy wodą. Wstawiamy na średni ogień i gotujemy do momentu aż staną się tak miękkie aż zaczną się rozpadać. Zestawiamy z ognia. Za pomocą blendera ostrożnie miksujemy na w miarę gładką masę. Do gorącej masy daktylowej dodajemy połamaną czekoladę oraz pocięte na mniejsze kawałki masło. Mieszamy co jakiś czas. Wszystkie składniki powinny się roztopić i połączyć. Odstawiamy do przestudzenia.
Suche składniki mieszamy w jednej misce : mąkę, proszek do pieczenia, kardamon.
Do przestygniętej masy dodajemy po jednym jajku miksując do połączenia składników. Na koniec dodajemy suche składniki i ponownie miksujemy aż całość będzie gładka i jednolita.
Ciasto przekładamy do formy na babkę wcześniej wysmarowanej masłem i wysypanej bułką tartą.
Pieczemy w temperaturze 175 -180 stopni C przez ok godzinę lub do tzw. suchego patyczka.
Przed podaniem polewamy polewą czekoladową przygotowanej z 200 ml śmietanki kremówki i 100 g ciemnej czekolady roztopionej nad kąpielą wodną.
To połączenie czekolady, masła orzechowego oraz pokruszonych orzechów. Nie przypominają w smaku znanych cukierków ale są równie bardzo smaczne i dużo zdrowsze niż słodycze sklepowe. Przepis Ona ciągle gotuje .
Składniki :
200 g czekolady 70 % zawartości kakao
100 g masła orzechowego
100 g pokruszonych orzechów laskowych lub migdałów
Czekoladę rozpuszczamy nad kąpielą wodną. Do płynnej czekolady dodajemy masło orzechowe. Mieszamy do połączenia. Na koniec dodajemy pokruszone orzechy, ponownie mieszamy. Masę przekładamy do małych foremek silikonowych*. Wstawiamy do lodówki do momentu aż zastygną.
Smacznego 🙂
*A jeśli takowych nie macie to małą formę do pieczenia/naczynie żaroodporne wykładamy folią spożywczą. Wylewamy masę a po zastygnięciu kroimy nożem na kawałki.
200 ml cukru ( u mnie cukier kokosowy ) – w oryginale 250 ml ale ciasto będzie za słodkie
400 ml mąki pszennej
100 ml kakao
1 łyżeczka proszku do pieczenia
Masło oraz połamaną czekoladę przekładamy do rondelka. Na niewielkim ogniu roztapiamy w międzyczasie mieszając aż składniki dobrze się połączą. Odstawiamy do ostygnięcia.
Ciastka siekamy nożem na mniejsze kawałki. Odkładamy.
Białka oddzielamy od żółtek. Białka ubijamy na sztywno. Pod koniec ubijania stopniowo łyżka po łyżce dodajemy cukier nie przerywając miksowania. Miksujemy aż piana będzie sztywna i szklista.
Żółtka przekładamy do przestudzonej masy maślano-czekoladowej. Mieszamy za pomocą widelca aż składniki dobrze się połączą.
Mąkę oraz 2/3 ciastek mieszamy w jednej misce. Do miski przesiewamy kakao oraz proszek do pieczenia. Kolejno wlewamy naprzemiennie partiami masę maślano-czekoladową oraz ubitą pianę i delikatnie za pomocą szpatułki lub łyżki mieszamy aż składniki dobrze się połączą.
Masę przelewamy do formy o wymiarach 22 x 32 cm wcześniej wyłożonej papierem do pieczenia. Na wierzchu układamy pozostałe ciastka.
Ciasto pieczemy w temperaturze 200 stopni C przez 20 minut.
Puszyste, mięciutkie z dużą ilością kruszonki. Środek możemy napełnić ulubionymi dodatkami. U mnie nadzienie czekoladowe. Kruszonka to mój dodatek ale zamiast niej śmiało można polukrować wierzch. Przepis z bloga To co lubię gotuję.
50 g świeżych drożdży ( u mnie 2 x 7 g suszonych )
250 g lekko ciepłego mleka lub wody
100 g cukru ( użyłam trzcinowego )
szczypta soli
10 łyżek mleka w proszku
2 jajka
1 żółtko
Wszystkie składniki łączymy razem ( w przypadku świeżych drożdży najpierw należy zrobić rozczyn ). Wyrabiamy gładkie, jednolite ciasto. Gotowe ciasto przekładamy do miski, nakrywamy lnianą ściereczką i odstawiamy do wyrośnięcia na 1-1,5 godziny.
Kruszonka :
150 g mąki
50 g masła
50 g cukru ( użyłam trzcinowego )
Masło roztapiamy w rondlu/ na patelni. Dodajemy cukier, mieszamy do momentu aż cukier się rozpuści. Na koniec dodajemy mąkę. Mieszamy aż składniki się połączą. Odstawiamy.
Ponad to :
krem czekoladowy, dżem do nadzienia
białko do smarowania wierzchu
Wyrośnięte ciasto chwilę wyrabiamy. Dzielimy na 11-12 części. Można również zrobić mniejsze bułeczki. Każdą porcję ciasta rozpłaszczamy. Nakładamy łyżeczkę nadzienia po czym formujemy kulkę, które układamy w formie do pieczenia wyłożonej wcześniej papierem do pieczenia. Gotowe bułeczki przykrywamy lnianą ściereczką i odstawiamy do napuszenia na 30 minut.
Po tym czasie wierzch smarujemy białkiem, posypujemy obficie kruszonką.
Bułeczki pieczemy w temperaturze 180 stopni C przez ok 40 minut.
Ogromna drożdżówka z kardamonowym posmakiem, którą jemy odrywając małe kawałki zawinięte dookoła. W każdej porcji znajduje się nadzienie z orzechów włoskich i cynamonu. Dodatkowo możemy maczać kawałki drożdżówki w dippie czekoladowym. Ale i bez tego dodatku bułka smakuje wybornie. Przepis z miesięcznika ” Kotilliesi ” 11/2020 .
Składniki na ciasto :
250 ml mleka
25 g świeżych drożdży lub 7 g suszonych
100 ml cukru ( użyłam trzcinowego )
1/2 łyżki mielonego kardamonu
1/2 łyżeczki soli
1 jajko
600-700 ml mąki ( użyłam tortowej )
50 g miękkiego masła
600 ml mąki, suche drożdże, cukier, kardamon, sól, jajko oraz lekko ciepłe mleko umieszczamy w misie miksera i za pomocą haka wyrabiamy ciasto. Ciasto można również wyrobić ręcznie. Jeśli ciasto będzie zbyt klejące dodajemy stopniowo ostatnie 100 ml mąki. Na koniec dokładamy miękkie masło. Wyrabiamy aż ciasto stanie się jednolite i elastyczne. Może być dość klejące ale nie należy dodawać więcej mąki.
Jeżeli robicie ze świeżymi drożdżami to postępujemy tak : drożdże rozpuszczamy w lekko ciepłym mleku. Kolejno dodajemy cukier, kardamon, jajko i około 200 ml mąki, mieszamy aby nie było grudek. Miskę przykrywamy ściereczką i odstawiamy na 10 – 20 minut aż ciasto zacznie pracować. Po tym czasie dodajemy 400 ml mąki, sól. Wyrabiamy ciasto. Jeśli ciasto będzie zbyt klejące dodajemy stopniowo ostatnie 100 ml mąki. Na koniec dokładamy miękkie masło. Wyrabiamy aż ciasto stanie się jednolite i elastyczne. Może być dość klejące ale nie należy dodawać więcej mąki.
Wyrobione ciasto przekładamy do miski, nakrywamy lnianą ściereczką i odstawiamy do wyrośnięcia na 1-1,5 godziny.
Nadzienie :
40 g miękkiego masła
50 ml cukru ( u mnie cukier kokosowy )
2 łyżeczki mielonego cynamonu
80 ml drobno zmielonych orzechów włoskich
Cukier oraz cynamon mieszamy. Odstawiamy.
Gotowe ciasto przekładamy na podsypaną mąką stolnicę. Wałkujemy na prostokąt o wymiarach ok 30 x 40 cm. Wierzch smarujemy miękkim masłem. Posypujemy mieszanką cukru z cynamonem. Następnie posypujemy 50 ml zmielonych orzechów.
Ciasto składamy na pół. Tniemy ( wzdłuż krótszego boku ) na paski o szerokości 2-3 cm.
Dużą blachę z piekarnika wykładamy papierem do pieczenia. Na środku ustawiamy niewielkie żaroodporne, okrągłe naczynie wysmarowane od zewnętrznej strony masłem lub olejem. Pasek ciasta skręcamy w spiralkę a następnie zawijamy dookoła naczynia.
Każdą kolejną spiralkę zawijamy dookoła kolejnego ciasta sklejając delikatnie łączenia, żeby kształt bułki się trzymał. Tak postępujemy do wyczerpania ciasta.
Gotowe zwinięte ciasto przykrywamy lnianą ściereczką i odstawiamy do napuszenia na 30 minut.
Drożdżówkę pieczemy w piekarniku nagrzanym do 175-180 stopni C przez ok 30 minut. Ja swoją piekłam 35 minut. Jeśli wierzch zacznie się mocno rumienić, przykrywamy go papierem do pieczenia.
Dip z czekolady : 50 g ulubionej czekolady roztapiamy nad kąpielą wodną.
Fenomenalne wafle. Nie przypominają mi w smaku cukierków michałków ale są przepyszne. Słodkie, jednak moja granica słodkości nie została przekroczona. Wymagają dłuższej chwili aby je przygotować ale absolutnie warto. Przepis z bloga Zjem to! .
Składniki :
3 suche wafle
60 g orzechów laskowych
170 g miękkiego masła
280 g serka homogenizowanego waniliowego
2 łyżki cukru pudru ( zastąpiłam ksylitolem )
2 kopiate łyżki nutelli
1 szklanka + 1,5 łyżki mleka w proszku
1,5 łyżki kakao
Polewa :
120 g czekolady ( gorzkiej lub mlecznej – można zmieszać obie )
1 łyżka masła
2 łyżki śmietanki 30 %
Orzechy podprażyć, oczyścić ze skórki, drobno posiekać. Ja użyłam już prażonych, rozdrobnionych.
Miękkie masło ucieramy z cukrem pudrem aż stanie się białe i puszyste. Na przemian dodajemy serek oraz mleko w proszku ( 1,5 łyżki mleka odkładamy ) cały czas miksując. Na końcu dodajemy nutellę, mieszamy.
1/3 masy odkładamy do drugiej miski. Dodajemy do niej kakao oraz rozdrobnione orzechy. Mieszamy. Masę rozsmarowujemy na pierwszym waflu. Na masę nakładamy drugi, suchy wafel.
Do pozostałej masy dodajemy odłożone 1,5 łyżki mleka w proszku. Krótko miksujemy. Wykładamy na wierzch drugiego wafla. Ostatni suchy wafel układamy na wierzchu tej masy, lekko dociskamy. Obciążamy deseczką i wkładamy do lodówki aż masy stężeją. W przepisie jest na 3 godziny ale mi masa nie stężała po tym czasie ale po całej nocy spędzonej w lodówce była idealna.
Wszystkie składniki na polewę przekładamy do miseczki, roztapiamy nad kąpielą wodną aż powstanie gładka, aksamitna polewa, którą polewamy wierzch wafla. Wkładamy do lodówki do momentu aż polewa zastygnie. Wafle przechowujemy w lodówce.
Kruche ciastka w rozmiarze XXL pieczone na małych żeliwnych patelniach ( z których ciastka wyjadamy łyżeczką ) lub po prostu na blasze do pieczenia. Kruche, maślane, wypełnione po brzegi czekoladą. Przepis z bloga Bianca Zapatka .
Składniki :
280 g mąki pszennej
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
1/2 łyżeczki soli
szczypta sproszkowanej wanilii lub 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
170 g miękkiego masła
200 g cukru trzcinowego
50 g musu z jabłek lub 1 rozgnieciony banan lub 1,5 łyżki zmielonego siemienia lnianego zalanego 3 łyżkami wody ( siemię musi odstać 15 minut zalane wodą )
180 g kropek czekoladowych lub posiekanej czekolady ( u mnie 70 % zawartości kakao i parę kostek mlecznej )
Do jednej miski przesiewamy mąkę, proszek do pieczenia, sodę, sproszkowaną wanilię, sól, mieszamy.
W drugiej misce umieszczamy miękkie masło, cukier, mus jabłkowy, ewentualnie ekstrakt waniliowy. Całość miksujemy aż stanie się jednolita i kremowa.
Do masy maślanej dodajemy suche składniki. Mieszamy za pomocą łopatki kuchennej. Na koniec dodajemy posiekaną czekoladę ( część czekolady można zostawić i powtykać na wierzch ciastek ), mieszamy.
Ciasto nakładamy do małych żeliwnych patelni do 1/4 wysokości lub formujemy ciastka o grubości ok 0,5 – 0,8 mm, które układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia.
Ciastka pieczemy w temperaturze 180 stopni C. Duże na patelni 20-25 minut, mniejsze na blasze 15-20 minut.
Mięciutkie o konsystencji ciasta. Mocno czekoladowe z przełamującym kwaskowatym rabarbarem. W przepisie podmieniłam niektóre składniki na bardziej zdrowe. Przepis z bloga Domowe wypieki .
Składniki :
90 g masła
100 g miodu ( w oryginale cukier )
1 jajko
1 łyżeczka cukru waniliowego
1 łyżeczka mleka
100 g gorzkiej czekolady ( u mnie 70 % zawartości miazgi kakaowej )
140 g mąki orkiszowej pełnoziarnistej ( w oryginale zwykła pszenna )
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
szczypta soli
125 g świeżego rabarbaru ( u mnie mrożony ) – pociętego na 1/2 – 1cm kawałki
Masło z miodem roztapiamy na niewielkim ogniu aż powstanie jednolita masa. Odstawiamy do ostygnięcia.
Następnie do ostudzonej masy dodajemy jajko, cukier waniliowy oraz mleko. Mieszamy za pomocą trzepaczki.
Osobno mieszamy mąkę z proszkiem, solą i czekoladą pociętą na niewielkie kawałki. Całość wsypujemy do masy maślano-miodowej. Mieszamy aż składniki dobrze się połączą. Na koniec dodajemy pocięty rabarbar, mieszamy.
Za pomocą dwóch łyżeczek lub łyżki do lodów nakładamy ciasto na blachę wyłożoną papierem do pieczenia w dużych odstępach.
Piekarnik nagrzewamy do 190 stopni C. Wkładamy blachę z ciastkami po czym obniżamy temperaturę do 100 stopni C i pieczemy 15-20 minut.