przetwory

Chutney buraczano-imbirowy

Kolejny znakomity chutney z przepisu Nigelli. Gdyby nie okres przegryzania już dawno by go nie było 🙂 Przepis Nigella Lawson ” Nigella Świątecznie ”

392

Składniki : ( na ok 1,5 L )

  • 500 g świeżych buraków ćwikłowych ( użyłam już ugotowanych )
  • 1 kg kwaskowatych jabłek ( nie znalazłam więc dałam słodkawych )
  • 275 g czerwonej cebuli
  • 2,5 cm świeżego imbiru
  • 75 g kandyzowanego imbiru ( przepis na kandyzowany imbir  )
  • 350 g miałkiego jasnego cukru trzcinowego
  • 1 łyżeczka soli
  • 1 łyżeczka mielonego ziela angielskiego
  • 750 ml czerwonego octu winnego

Buraki obieramy, kroimy drobno. Jabłka również obieramy, wycinamy gniazda nasienne i grubo siekamy. Cebulę kroimy w drobną kostkę. Imbir kandyzowany drobno siekamy, świeży zcieramy na tarce. Ja starłam na drobnych oczkach.

Wszystkie składniki wrzucamy do garnka. Mieszamy. Wstawiamy na gaz, zagotowujemy. Gdy zacznie wrzeć zmniejszamy płomień i gotujemy na małym ogniu godzinę. Pamiętając o mieszaniu od czasu do czasu. Kiedy skałdniki rozpadną się na kawałki ( bardziej powinno przypominać mus ), przekładamy do wyparzonych, ciepłych słoików. Szczelnie zakręcamy. Ja dodatkowo pasteryzowałam 15 minut. Powinien sie przegryzać 2 tygodnie.

* Jabłka i buraki nie rozpadły mi sie na mus więc przed końcem gotowania ugniotłam je tłuczkiem do ziemniaków. Dzięki temu był mus z niewielkimi kawałkami jabłek i buraków.

* Szczelnie zamkniętego można przechowywać w ciemnym, chłodnym miejscu do 6 miesięcy. Ja dodatkowo pasteryzowałam więc możliwe, że dłużej. Pewnie tego nie sprawdzę, szybko zniknie 🙂

Smacznego 🙂

Czas na Chutney Akcja przetwory 2011

domowego wyrobu

Imbir kandyzowany

Pierwsza moja propozycja w mojej akcji domowego wyrobu, kandyzowany imbir.

Przeszukałam wszystkie półki sklepowe i nigdzie nie znalazłam kandyzowanego imbiru. Potrzebowałam go do chutneya ( którego przepis już wkrótce ) na już wiec trzeba było szybko zrobić swój. Przepis miałam w zapiskach, spisany od Bei, nie zastanawiając się ani chwili ruszyłam do kuchni i oto jest. Robi się go bardzo prosto choć trochę czasu zajmuje ale naprawdę warto. Jest tak smaczny, że na sucho z pudełeczka mogłabym wyjadać. Wychodzi go dość sporo. U mnie metoda sucha ale podaje obie. Przepis po trochu cytuję za Beę a po trochu po swojemu 🙂 Znaleziony na blogu Bea w kuchni .

 

aaaa6

Składniki : ( Ja robiłam z mniejszej ilości. Przepis podaje taki jak u Bei )

  • 500 g świeżego imbiru
  • 800 g cukru ( Bea używała trzcinowego, ogólnie dodała 850 g )( u mnie zwykły )
  • 1 L wody
  • szczypta soli

Imbir obieramy z wierzchniej skórki, najlepiej skrobać za pomocą łyżeczki ale świetnie też zchodzi skrobiąc nożykiem. Oczyszczone ze skórki kroimy na plasterki o grubości około 1,5-2 mm.

Imbir umieszczamy w rondelku i zalewamy go wodą ale tylko tyle żeby go przykrył. Doprowadzamy do wrzenia, zmniejszamy ogień i gotujemy 10 min na wolym ogniu. Po tym czasie wodę wylewamy i jeszcze raz tak samo postępujemy. Czyli ten sam imbir zalewamy wodą. Zagotowujemy, zmniejszamy płomień i gotujemy na wolnym ogniu 10 minut. Wylewamy wodę.

Po tych czynnościch zalewamy imbir 1 L wody, dosypujemy cukier, sól. Mieszamy. Gotujemy na wolnym ogniu do momentu aż syrop uzyska 160°. Ja nie posiadam termometru i robiłam zgodnie z drugą wskazówką czyli gotowałam tak długo aż syrop uzyskał konsystencję ciekłego miodu.

Imbir możemy przechowywać razem z syropem czyli należy odczekać aż zawartość rondelka ostygnie. Prełożyć wszystko do wyparzonych słoików, szczelnie zamknąć i przechowywać w lodówce lub innym chłodnym miejscu do roku.

Jeśli chcemy uzykać suchy kandyzowany imbir, taki jak ja robiłam to papier do pieczenia wysypujemy niewielką ilością cukru. Układamy pojedyńczo odcedzony jeszcze ciepły imbir otaczając go w cukrze i pozostawiamy do wyschnięcia. Ja nie obtaczałm tylko ułożyłam na cukrze do wyschnięcia. A i tak jest w cukrowej syropowej otoczce. Przechowujemy w szczelnie zamkniętym pojemniku przez kilka miesięcy.

Dodatkowo uzyskałam super słodzik imbirowy do herbaty z syropu.

Smacznego 🙂

Amore Del Tropico Domowy wyrób

pieczenie

Polędwica wieprzowa w suchej glazurze

Domowa wędliwa grillowana. Soczysta, bardzo smaczna z chrupiącą skórką. Z tym, że panierka nie dla wszystkich. Raczej dla tych, którzy lubią słodką nutę w mięsnych daniach. Ja choć nie przepadam, ze smakiem zjadłam polędwicę. A mój N. nie mógl się najeść 🙂 Przepis z programu Anny Olson ” Anna olson. Przepis na świeżość „.

 

polędwica wieprzowa w suchej glazurze

Składniki : ( Przepis podaje w oryginale. Ja robiłam z połowy składników, na jedną większą polędwice )

  • 3 cienkie, średnie polędwiczki wieprzowe
  • 2/3 szklanki jasnego brazowego cukru
  • 2 łyżeczki soli
  • 3 łyżki słodkiej papryki
  • 2 łyżeczki czarnego pieprzu
  • 3 ząbki czosnku drobno posiekane
  • 1 łyżka drobno otartej skórki pomarańcza
  • 1 łyżka ziaren sezamu
  • 1 łyżka mielonego imbiru
  • 1 łyżka mielonej kolendry
  • 1 łyżeczka wodorowinianu potasu* ( jak nie macie użyjcie proszku do pieczenia )

Polędwice myjemy pod bierzącą wodą, odcninamy ewentualny tłuszcz i błony. Dobrze osuszamy, ma być sucha.

Wszystkie składniki na marynatę mieszamy razem. Obtaczamy mięso. Odkałdamy maksymalnie na 2 godziny przed grillowaniem a najlepiej na pół godziny. Ważne zeby cukier się nie rozpuścił.

Mięso smażymy na średnio rozgrzanym grillu. Nie może byc za gorący, żeby cukier się nie skarmelizował ( szybko powstanie twarda, skórka na wierzchu ). Grilujemy z każdej strony, często obracając. Najlepiej kiedy skórka zrobi się chrupka. Długość zależy od grubości polędwicy. Najlepiej zrobić miesko jak planujemy sobie posiedzieć przy grillu. Wrzucamy wtedy polędwiczki i powoli się pieką. Pamiętając o obracaniu, żeby się nie spaliły. U Anny szybko się upiekły, u mnie dość długo bo miałam spory kawałek polędwicy. Dlatego najlepiej wybierać te długie nie za grube.

* Wodorowinian potasu – ogólnie cieżko dostać, z tego co wyszukałam w internecie w Polsce nieosiągalny. Najlepiej zastąpić go proszkiem do pieczenia. Ja zamiast winianiu potasu dałam sode oczyszczoną ( jedynie 1/4 łyżeczki ) ale jeśli będziecie robić to użyjcie proszku.

Dostałam namiary, że wodorowinian potasu można dostać na tej stronie  http://www.aledobre.pl/

Smacznego 🙂

domowego wyrobu

Przyprawa korzenna do pierników

Warto pokusić się o zrobienie domowej korzennej przyprawy. Smak i aromat jest obłędny, nawet nie wiem ilukrotnie mocniejszy od tej kupnej ( nawet po długim czasie od zrobienia jeśli jest odpowiednio przechowywana ) choć nie uważam, że kupna jest zła. Jednak wolę domową. Przepis pochodzi z bardzo fajnej stronki Cincin.cc.

przprpier (1)

Składniki : ( ja zrobiłam z połowy składników)

  • 50 g cynamonu
  • 50 g kardamonu
  • 30 g mielonego pieprzu
  • 15 g mielonych goźdźików
  • 15 g mielonego imbiru
  • 10 g mielonego ziela angielskiego
  • 10 g mielonej gałki muszkatołowej

Ziele angielskie, kardamon czy goździki jeśli kupimy w całości należy zmielić w młynku lub zmiażdżyć w moździerzu. Wszystkie składniki łączymy razem, dokładnie mieszamy i gotowe :). Przechowujemy w szczelnie zamkniętym naczyniu.

przprpier (2)