Zostało za dużo ziemniaków z obiadu ? Zróbcie pierniki…miękkie, delikatne, puszyste, korzenne. Przepis z bloga Niebo na talerzu .
Składniki : ( Robiłam z połowy porcji. Nie dodawałam jajka. Przepis podaję na całą porcję )
- 250 g ugotowanych, utłuczonych lub rozgniecionych widelcem ziemniaków. Mogą być te z obiadu ( wykorzystałam puree, które zostało mi z obiadu z dodatkiem masła i mleka )
- 8 czubatych łyżek miodu
- 150 g cukru/ ksylitolu/erytrytolu
- 125 g masła
- 450 g mąki
- 1 łyżeczka sody oczyszczonej
- 1/2 łyżeczki gorzkiego kakao
- 1 łyżka przyprawy do pierników
- 1 jajko
- ewentulanie 3-4 łyżki posiekanych bakalii np. śliwek, kandyzowanej skórki pomarańczowej, cytrynowej, orzechów, rodzynek itp. ( pominęłam )
Cukier i miód umieszczamy w rondelku. Stawiamy na niewielki ogień i mieszając od czasu do czasu czekamy aż cukier z miodem się rozpuści. Uwaga aby nie doprowadzić do zagotowania masy. Zestawiamy z ognia. Dodajemy masło, pozostawiamy do rozpuszczenia. Na koniec mieszamy aby składniki się połączyły.
W malakserze lub w dużej misce łączymy wszystkie składniki na gładką masę. W zależności od rodzaju mąki oraz rodzaju ziemniaków lub puree jakiego użyjecie wpłynie to na konsystencję ciasta. Ciasto będzie albo zwarte i od razu można będzie wałkować i wycinać pierniki albo zbyt luźne. Moje nie nadawało się od razu do wałkowania. Luźne ciasto należy zawinąć w folię spożywczą dość sporo je spłaszczając i umieścić na 30-45 minut w zamrażarce. Po tym czasie ciasto powinno być już elastyczne. Moje ciasto po 42 minutach było idealne do wałkowania i bardzo dobrze wycinało się ciastka. Kiedy się lekko ogrzało miało konsystencję plasteliny.
Stolnicę oprószamy dość obficie mąką. Ciasto wałkujemy na grubość 5-6 mm ( u mnie nieco cieniej )*. Układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia.
Pieczemy partiami w temperaturze 170 stopni C bez termoobiegu lub 160 stopni C z termoobiegiem przez 9 minut.
Pierniki można polukrować.
Smacznego 🙂
*Beata zaznacza, że jeśli ciasto będzie zbyt cienko rozwałkowane to pierniki wyjdą twarde i trzeba będzie czekać aż zmiękną. Moje ciasto było dość cienko rozwałkowane, pierniki również są dużo cieńsze niż w przepisie z, którego korzystałam a mimo to wyszły miękkie i puszyste.