Intensywnie czekoladowo – orzechowe brownie. Orzechy włoskie świetnie uzupełniają się ze smakiem czekolady i mimo, że nie dodajemy ich dużo to brownie jest wypełnione nimi. Struktura ciasta nie przypomina tradycyjnego, mokrego brownie. Ciasto jest jakby kruche, lekkie ale jednocześnie nie jest suche. Przepis z książki ” Muffiny ” wydawnictwa Gummerus.
Składniki :
55 g masła
115 g gorzkiej czekolady
100-120 g cukru brązowego ( u mnie cukier kokosowy ) – w oryginale 175 g cukru ale to zdecydowanie za dużo
2 jajka
1 łyżka zaparzonej, mocnej kawy
85 g mąki pszennej
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
55 g orzechów włoskich lub pekan
Masło oraz połamaną czekoladę umieszczamy w niewielkim rondelku i stawiamy na małym ogniu. Cały czas mieszając roztapiamy zawartość rondla aż powstanie gładka jednolita masa. Zestawiamy z ognia, studzimy.
Jajka oraz cukier miksujemy na jasną, puszystą masę. Dodajemy ostudzoną czekoladę z masłem oraz kawę. Miksujemy na najmniejszych obrotach miksera do połączenia. Kolejno do masy przesiewamy mąkę z proszkiem do pieczenia. Ponownie delikatnie miksujemy aż masa będzie jednolita. Na końcu dodajemy posiekane orzechy włoskie. Za pomocą łyżki lub szpatułki powoli należy wmieszać orzechy do masy.
Ciasto przelewamy do formy o wymiarach 20 x 20 cm. Równamy wierzch. Pieczemy w temperaturze 180 stopni C 25-30 minut.
Wilgotne kakaowe ciasto z rodzaju tych ciężkich przez zawartość mąki migdałowej. Jak pisze Nigella jeśli wolicie lżejsze ciasta użyjcie mąki pszennej. Do upieczenia wybierzcie oliwę o jak najbardziej neutralnym smaku aby nie zdominowała smaku ciasta, Przepis Nigella Lawson z książki ” Nigellissima „
Składniki :
150 ml oliwy
50 g kakao w proszku
125 ml wrzątku
2 łyżeczki ekstraktu waniliowego
150 g mąki migdałowej lub 125 g mąki pszennej
1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
szczypta soli
200 g drobnego cukru ( użyłam kokosowego )
3 jajka
Kakao przesiewamy. Zalewamy wrzątkiem miesząc na gładką, jednolitą masę. Dodajemy ekstrakt waniliowy. Odstawiamy do ostygnięcia.
Osobno w misce mieszamy mąkę migdałową ( lub mąkę pszenną ), sodę oraz sól. Odstawiamy.
W misie miksera umieszczamy jajka, oliwę oraz cukier. Ubijamy na wysokich obrotach na bladożółtą, dobrze napowietrzoną, kremową masę. Zmniejszamy obroty i dodajemy stopniowo masę kakaową. Na koniec powoli dosypujemy mąkę migdałową lub pszenną. Po wyłączeniu miksera całość należy dodatkowo przemieszać łopatką.
Ciasto przelewamy do tortownicy o średnicy 22-23 cm wyłożonej papierem do pieczenia.
Pieczemy w temperaturze 170 stopni C przez 40-45 minut lub do tzw. suchego patyczka.
Najbardziej ciesząca się uznaniem forma pączków ze względu na ich szybkość i prostotę przygotowania. Wariacji na ich temat znajdziecie mnóstwo na moim blogu. Dzisiaj proponuję wersję czekoladową z gałka muszkatołową. Jeśli nie przepadacie za smakiem gałki można dodać cynamon, goździki lub inną przyprawę korzenną. Pączki są miękkie w środku a wierzch okala cienka warstwa chrupiącej skórki. Przepis z Love bakes good cakes .
Składniki :
1 szklanka pełnotłustego zimnego mleka
1 duże zimne jajko
1 łyżeczka ekstraktu z wanilli
5 łyżek roztopionego masła lekko ostudzonego
1 i 3/4 szklanki mąki pszennej
1/3 szklanki gorzkiego kakao
3 łyżki cukru ( użyłam cukru kokosowego )
1 i 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
1/8 łyżeczki soli
Ponad to :
olej do głębokiego smażenia
Mleko, jajko i ekstrakt waniliowy mieszamy do połączenia. Dodajemy zimne masło, mieszamy. W tym momencie w mleku powstaną małe grudki. Jest to zamierzony efekt.
W drugiej misce mieszamy wszystkie suche składniki : mąkę, kakao, cukier, proszek do pieczenia, sól.
Mokre składniki przelewamy do suchych. Mieszamy za pomocą łopatki kuchennej do połączenia składników.
Na rozgrzanym oleju smażymy niewielkie porcje ciasta wykładając je np. za pomocą dwóch łyżeczek. Smażymy ok 5-7 minut. Gotowe wykładamy na ręcznik papierowy.
Przed podaniem można oprószyć cukrem pudrem co ja zawsze czynię lub możemy je dodatkowo obtoczyć w glazurze.
Glazura :
1 i 1/2 szklanki cukru pudru
3 i 1/2 łyżki mleka
1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
Wszystkie składniki glazury mieszamy na jednolitą masę. Pączki zanurzamy w glazurze pozwalając aby jej nadmiar spłynął. Odkładamy na kratkę lub papier do pieczenia.
200 ml cukru ( u mnie cukier kokosowy ) – w oryginale 250 ml ale ciasto będzie za słodkie
400 ml mąki pszennej
100 ml kakao
1 łyżeczka proszku do pieczenia
Masło oraz połamaną czekoladę przekładamy do rondelka. Na niewielkim ogniu roztapiamy w międzyczasie mieszając aż składniki dobrze się połączą. Odstawiamy do ostygnięcia.
Ciastka siekamy nożem na mniejsze kawałki. Odkładamy.
Białka oddzielamy od żółtek. Białka ubijamy na sztywno. Pod koniec ubijania stopniowo łyżka po łyżce dodajemy cukier nie przerywając miksowania. Miksujemy aż piana będzie sztywna i szklista.
Żółtka przekładamy do przestudzonej masy maślano-czekoladowej. Mieszamy za pomocą widelca aż składniki dobrze się połączą.
Mąkę oraz 2/3 ciastek mieszamy w jednej misce. Do miski przesiewamy kakao oraz proszek do pieczenia. Kolejno wlewamy naprzemiennie partiami masę maślano-czekoladową oraz ubitą pianę i delikatnie za pomocą szpatułki lub łyżki mieszamy aż składniki dobrze się połączą.
Masę przelewamy do formy o wymiarach 22 x 32 cm wcześniej wyłożonej papierem do pieczenia. Na wierzchu układamy pozostałe ciastka.
Ciasto pieczemy w temperaturze 200 stopni C przez 20 minut.
Ciasto drożdżowe wzbogacone o kardamon z nadzieniem z pokruszonych pierników. Dodatkowo wzmocnione przyprawą korzenną. Nadzienie nie jest przytłaczające. Smak piernikowy jest subtelnie wyczuwalny, nienachalny. Przygotowanie ciasta lekko uprościłam. Przepis z miesięcznika ” Pirkka ruoka ” 12/2015.
Składniki na ciasto drożdżowe : ( na 40 sztuk. Robiłam z połowy porcji )
50 g świeżych drożdży lub 14 g suszonych
500 ml mleka
1 jajko
100 ml cukru ( użyłam trzcinowego )
1 łyżka mielonego kardamonu
1,5 łyżeczki soli
ok 900 g mąki pszennej ( użyłam tortowej ) lub 1400 ml
150 g miękkiego masła
Jeśli używamy świeżych drożdży należy na początku zrobić rozczyn.
Wszystkie składniki oprócz masła przekładamy do misy miksera. Wyrabiamy ciasto. Kiedy składniki zaczną się łączyć dodajemy miękkie masło. Wyrabiamy aż ciasto stanie się gładkie i elastyczne. Ciasto odstawiamy pod przykryciem w ciepłe miejsce aż podwoi swoją objętość. Ja swoje robiłam na suchych drożdżach. Zarobiłam wieczorem i wstawiłam na noc do lodówki. Rano wyciągnęłam na blat 2 godziny przed nałożeniem nadzienia.
Nadzienie :
100 g roztopionego masła
100 ml cukru ( użyłam kokosowego )
1,5 łyżki przyprawy do piernika
150 g kruchych pierników bez nadzienia
Pierniki kruszymy za pomocą malaksera lub wałka kuchennego na pył. Dodajemy przyprawę do piernika, mieszamy. Odstawiamy.
Wyrośnięte ciasto dzielimy na dwie równe części. Każdą z nich wałkujemy na prostokąt o wymiarach ok 45 x 35 cm. Wierzch równomiernie smarujemy roztopionym masłem, posypujemy cukrem oraz pokruszonymi piernikami z przyprawami. Ciasto zwijamy w rulon. Dzielimy na 20 w miarę równych części. Każdą bułeczkę umieszczamy w foremce na muffinki wcześniej wyłożonymi papilotkami. Przykrywamy lnianą ściereczką i odstawiamy do napuszenia na 25-30 minut.
Ponad to :
1 roztrzepane jajko
Bułeczki z wierzchu smarujemy roztrzepanym jajkiem.
Pieczemy w temperaturze 225 stopni C przez 10-12 minut. Uwaga aby wierzch się nie spalił. Jeśli zacznie się zbytnio przyrumieniać należy je przykryć arkuszem papieru do pieczenia.
Takiego piernika jeszcze nie piekłam. Bardzo lekki i delikatny a zarazem niesamowicie puszysty. Ilość przypraw idealnie dobrana. Są wyczuwalne ale nie ” gryzą ” w podniebienie. Idealnie słodki. Przepis z bloga White Plate .
Składniki :
250 g mąki pszenej
1 łyżeczka sody oczyszczonej
1 łyżeczka proszku do pieczenia
2 łyżeczki cynamonu
szczypta soli
1 łyżeczka mielonych goździków
1/4 łyżeczki mielonej gałki muszkatołowej
1/2 łyżeczki imbiru w proszku
150 g drobnego cukru ( u mnie kokosowy )
175 g miękkiego masła
2 jaja
200 ml kwaśnej śmietany *
garść rodzynek ( opcjonalnie – pominęłam )
Mąkę z proszkiem do pieczenia, sodą, sola oraz przyprawami korzennymi przesiewamy przez sito 3 razy. Koniecznie 3 razy aby ciasto osiągnęło swoją puszystość.
Miękkie masło ucieramy z cukrem aż stanie się gładkie. Następnie nie przerywając miksowania dodajemy po jednym jajku. Masa może wyglądać na zważoną ale nie wpłynie to na efekt końcowy ciasta. Kolejno do masy dodajemy naprzemiennie przesianą mąkę ze śmietaną cały czas ucierając.
Kiedy masa będzie gładka i jednolita przekładamy ją do tortownicy o średnicy 20 cm wcześniej wyłożonej papierem do pieczenia. Równamy wierzch.
Pieczemy w temperaturze 180 stopni C przez 50-60 minut do tzw. suchego patyczka.
Przed podaniem polewamy ulubioną polewą lub posypujemy cukrem pudrem.
Smacznego 🙂
* Liska dodała 100 ml śmietany i 100 ml zsiadłego mleka co było jej zmianą. Ja pozostałam przy śmietanie.
Osoby, które nie tolerują glutenu równie mogą cieszy się tradycyjnymi smakami Świąt. Pierniczki są bardzo kruche, korzenne, bardzo smaczne. Ciasta nie ma potrzeby chłodzić dzięki czemu możemy od razu wycinać ciastka. Musiałam kilka schować do szafki bo nie było by z czego robić zdjęć tak szybko znikały. Przepis bloga Bezbez.pl .
Masło/olej kokosowy oraz miód przekładamy do rondelka. Stawiamy na mały ogień i czekamy aż składniki się roztopią. Od razu ściągamy z ognia aby masa nie była zbyt gorąca.
W misce mieszamy mąki, przyprawy, sodę oraz cukier. Wbijamy jajko i dodajemy ciepłe nie gorące masło z miodem. Wyrabiamy na gładkie. elastyczne ciasto. Jeśli masa będzie zbyt lepka należy dodać więcej mąki jeśli zbyt sucha dodajemy więcej oleju/masła, ewentualnie więcej miodu ale pierniczki mogą być wtedy dość słodkie. Moja masa była zbyt luźna poprzez dodanie zbyt dużego jajka więc dosypywałam stopniowo mąki w tych samych proporcjach aż ciasto osiągnie konsystencję odpowiednią do wycinania ciastek.
Gotowe ciasto przekładamy na stolnicę. Wałkujemy ciasto na grubość ok 3 mm podsypując je mąką ziemniaczaną.
Powycinane ciastka przenosimy za pomocą szpatułki na blachę wyłożoną papierem do pieczenia.
Pieczemy w temperaturze 180 stopni C przez 10-12 minut. Zajrzyjcie co jakiś czas do ciastek bo jest ryzyko mocnego przyrumienienia.
Korvapuusti to fińskie bułki drożdżowe na które przepis znajdziecie u mnie na blogu. Odnośnik bezpośrednio TUTAJ . Dzisiejszy przepis na muffiny ma odzwierciedlać ich smak czyli ciasto z wyraźnym smakiem kardamonu i cynamonowym nadzieniem. I takie właśnie są te muffiny. Idealnie słodkie, puszyste ale wyjątkowo wilgotne. Wierzch posypałam cukrem perlistym jak w oryginale drożdżówki choć w przepisie jest cukier cynamonowy. Przepis z Makeaa.fi .
Składniki : ( na ok 10 sztuk )
300 ml mąki pszennej
1 łyżeczka proszku do pieczenia
100 ml cukru ( użyłam cukru trzcinowego )
2 łyżeczki mielonego kardamonu
1/2 łyżeczki soli
1/2 łyżeczki sody
50 ml oleju
200 g kwaśnej śmietany
50 ml śmietany kremówki
1 jajko
Nadzienie :
50 g miękkiego masła
1 łyżeczka mielonego cynamonu
1 łyżka cukru ( u mnie kokosowy )
Składniki nadzienie mieszamy na jednolitą masę. Odstawiamy.
Ponadto :
cukier wymieszany z cynamonu do posypania wierzchu lub cukier perlisty
Wszystkie suche składniki mieszamy w jednej misce : mąkę, proszek do pieczenia, sól, cukier, kardamon, sodę. W drugiej misce mieszamy suche składniki : olej, jajko, śmietankę i kwaśną śmietanę. Mokre składniki przelewamy do suchych. Mieszamy za pomocą szpatułki tylko do połączenia składników.
Masę rozkładamy do foremek na muffinki. Następne do każdej z nich rozdzielamy nadzienie maślano-cynamonowe, które za pomocą patyczka np. do szaszłyków należy niedbale wmieszać w środek każdej muffinki. Wierzch posypujemy cukrem cynamonowym lub cukrem perlistym.
Muffinki pieczemy w piekarniku nagrzanym do 200 stopni C przez 10-15 minut.
Ogromna drożdżówka z kardamonowym posmakiem, którą jemy odrywając małe kawałki zawinięte dookoła. W każdej porcji znajduje się nadzienie z orzechów włoskich i cynamonu. Dodatkowo możemy maczać kawałki drożdżówki w dippie czekoladowym. Ale i bez tego dodatku bułka smakuje wybornie. Przepis z miesięcznika ” Kotilliesi ” 11/2020 .
Składniki na ciasto :
250 ml mleka
25 g świeżych drożdży lub 7 g suszonych
100 ml cukru ( użyłam trzcinowego )
1/2 łyżki mielonego kardamonu
1/2 łyżeczki soli
1 jajko
600-700 ml mąki ( użyłam tortowej )
50 g miękkiego masła
600 ml mąki, suche drożdże, cukier, kardamon, sól, jajko oraz lekko ciepłe mleko umieszczamy w misie miksera i za pomocą haka wyrabiamy ciasto. Ciasto można również wyrobić ręcznie. Jeśli ciasto będzie zbyt klejące dodajemy stopniowo ostatnie 100 ml mąki. Na koniec dokładamy miękkie masło. Wyrabiamy aż ciasto stanie się jednolite i elastyczne. Może być dość klejące ale nie należy dodawać więcej mąki.
Jeżeli robicie ze świeżymi drożdżami to postępujemy tak : drożdże rozpuszczamy w lekko ciepłym mleku. Kolejno dodajemy cukier, kardamon, jajko i około 200 ml mąki, mieszamy aby nie było grudek. Miskę przykrywamy ściereczką i odstawiamy na 10 – 20 minut aż ciasto zacznie pracować. Po tym czasie dodajemy 400 ml mąki, sól. Wyrabiamy ciasto. Jeśli ciasto będzie zbyt klejące dodajemy stopniowo ostatnie 100 ml mąki. Na koniec dokładamy miękkie masło. Wyrabiamy aż ciasto stanie się jednolite i elastyczne. Może być dość klejące ale nie należy dodawać więcej mąki.
Wyrobione ciasto przekładamy do miski, nakrywamy lnianą ściereczką i odstawiamy do wyrośnięcia na 1-1,5 godziny.
Nadzienie :
40 g miękkiego masła
50 ml cukru ( u mnie cukier kokosowy )
2 łyżeczki mielonego cynamonu
80 ml drobno zmielonych orzechów włoskich
Cukier oraz cynamon mieszamy. Odstawiamy.
Gotowe ciasto przekładamy na podsypaną mąką stolnicę. Wałkujemy na prostokąt o wymiarach ok 30 x 40 cm. Wierzch smarujemy miękkim masłem. Posypujemy mieszanką cukru z cynamonem. Następnie posypujemy 50 ml zmielonych orzechów.
Ciasto składamy na pół. Tniemy ( wzdłuż krótszego boku ) na paski o szerokości 2-3 cm.
Dużą blachę z piekarnika wykładamy papierem do pieczenia. Na środku ustawiamy niewielkie żaroodporne, okrągłe naczynie wysmarowane od zewnętrznej strony masłem lub olejem. Pasek ciasta skręcamy w spiralkę a następnie zawijamy dookoła naczynia.
Każdą kolejną spiralkę zawijamy dookoła kolejnego ciasta sklejając delikatnie łączenia, żeby kształt bułki się trzymał. Tak postępujemy do wyczerpania ciasta.
Gotowe zwinięte ciasto przykrywamy lnianą ściereczką i odstawiamy do napuszenia na 30 minut.
Drożdżówkę pieczemy w piekarniku nagrzanym do 175-180 stopni C przez ok 30 minut. Ja swoją piekłam 35 minut. Jeśli wierzch zacznie się mocno rumienić, przykrywamy go papierem do pieczenia.
Dip z czekolady : 50 g ulubionej czekolady roztapiamy nad kąpielą wodną.
Proste, korzenne ciasto idealne do jesiennej kawy. Przepis z bloga Co do jedzenia.
Składniki :
150 g roztopionego masła
80 ml oleju
150 g brązowego cukru ( użyłam kokosowego )
3 jajka
80 ml mleka
2 łyżeczki ekstraktu waniliowego
210 g mąki pszennej
1 łyżeczka sody oczyszczonej
1 łyżeczka kardamonu
2 gruszki ( u mnie 1 duża )
W jednej misce mieszamy mąkę, sodę, kardamon.
Do drugiej miski wlewamy masło, olej oraz mleko. Wsypujemy cukier. Mieszamy za pomocą kuchennej trzepaczki. Kolejno dodajemy ekstrakt oraz jajka, mieszamy.
Suche składniki przesypujemy do mokrych, mieszamy trzepaczką do momentu aż składniki się połączą.
Masę przelewamy do keksówki o długości ok 26 cm wyłożonej papierem do pieczenia. Równamy wierzch.
Gruszki obieramy. Przecinamy na pół. Wydrążamy gniazda nasienne. Tniemy na około 3 mm plasterki ( u mnie grubsze plastry ), które delikatnie wciskamy w wierzch ciasta.
Ciasto pieczemy w 175 stopniach C przez 45 minut lub do tzw. suchego patyczka.