Jedno z lepszych wypieków jakie robiłam na bazie fasoli. Bogate w smaku. Przypominające tradycyjne brownie a nie typowe wypieki z fasoli. Nuta śliwki, daktyli i czekolady dominuje. Przepis z bloga Kwestia Smaku.
Składniki :
2 puszki czerwonej fasoli ( u mnie biała ) po odsączeniu powinno być 500 g fasoli.
10 daktyli
5 łyżek kakao
1 łyżka miodu
4 łyżki syropu klonowego
1 łyżeczka proszku do pieczenia
4 jajka
3 łyżki oleju kokosowego
2 banany
10 suszonych śliwek, posiekanych
Fasolę odsączamy na sitku, przepłukujemy zimną wodą. Przekładamy do blendera. Dodajemy daktyle, kakao, syrop klonowy, miód, proszek do pieczenia. Miksujemy. Kolejno dodajemy jajka. Miksujemy na gładką masę. Pod koniec dodajemy olej, banany. Dokładamy posiekane śliwki. Mieszamy.
Ciasto przekładamy do formy o wymiarach ok 20×23 cm. Równamy wierzch.
Pieczemy w temperaturze 170 stopni C przez 40 minut.
Ciasto po ostudzeniu można polać polewą czekoladową i udekorować daktylami.
Jedno z najczęściej pieczonych ciast w fińskich domach. Robi się je naprawdę szybko a piecze się zaledwie 15 minut w wysokiej temperaturze. Dużo ludzi myśli, że jest to brownie lub ciasto podobne do brownie ale z brownie pod żadnym względem nie ma nic wspólnego. Mimo, że jest bardzo niskie to w środku jest puszyste, miękkie. Nie jest to przepis fiński ponieważ ciasto przybyło do Finlandii ze Szwecji w latach 40-tych. Najbardziej charakterystycznym elementem w tym cieście jest polewa do której dodaje się kawę przez co ma nietypowy, wciągający smak a wierzch posypuje się kolorową cukrową posypką co jest znakiem rozpoznawczym mokkapalat. Przepis z Valio.fi .
Składniki :
4 jajka w temperaturze pokojowej
250 ml cukru ( u mnie cukier trzcinowy )
200 g masła
200 ml zimnego mleka
500 ml mąki
50 ml kakao
1 łyżka proszku do pieczenia
1 łyżka cukru waniliowego
Jajka ubijamy z cukrami na jasną, puszystą masę.
Masło roztapiamy w mikrofali lub rondlu. Roztopione ściągamy z ognia i od razu wlewamy zimne mleko. Mieszamy.
Osobno w misce mieszamy wszystkie składniki suche : mąkę, proszek do pieczenia, kakao.
Do masy jajecznej wlewamy stopniowo roztopione masło z mlekiem delikatnie mieszając za pomocą szpatułki. Następnie bezpośrednio do masy przesiewamy suche składniki i ponownie delikatnie mieszamy za pomocą szpatułki aż wszystko połączy się w jednolitą masę.
Dużą blachę w którą wyposażony jest każdy piekarnik ( najlepiej tą głębszą ) wykładamy papierem do pieczenia ( składniki na blachę do piekarnika 40-tki, jeśli macie większy należy zwiększyć ilość składników lub użyć mniejszej blachy ). Masę wylewamy na blachę równając wierzch.
Ciasto pieczemy w temperaturze 200 stopni C przez 15 minut. Po upieczeniu odstawiamy do ostygnięcia.
Polewa :
75 g masła
75 ml zaparzonej mocnej kawy
400 ml cukru pudru ( nie zawsze tyle dodaję, często używam mniej ale ten prawdziwy smak polewy osiągniemy gdy dodamy właśnie taką ilość )
50 ml kakao
2 łyżeczki cukru waniliowego
Ponad to :
kolorowa posypka cukrowa
Maso roztapiamy w rondelku. Dodajemy kawę, cukier waniliowy, mieszamy. Cukier puder oraz kakao przesiewamy przez sitko bezpośrednio do rondelka. Mieszamy aż masa będzie gładka. Polewę wylewamy na wierzch ciasta i za pomocą łyżki rozsmarowujemy równomiernie. Od razu na polewę rozsypujemy posypkę cukrową.
Wielu z Was zna to ciasto pod nazwą chatka puchatka. U mnie w domu zawsze była Chatką Baby Jagi ale dużo osób mówiło chatka puchatka stąd nazwa nie jest mi obca. Moja chatka trochę taka niewydarzona z wyglądu bo zbyt mocno przyciągnęłam do siebie ciastka, które tworzą dach przez co w środku wyszła dziura bez nadzienia. Nie wypływa to jednak zupełnie na smak ciasta. Dzięki domowemu serowi, mniejszej ilości cukru i tradycyjnej polewie chatka wyszła pyszna. Smaki mojego dzieciństwa z tym, że w domu była bardziej słodka przez co nie dało się zjeść zbyt dużo. Ta jest w punkt dosłodzona. Przepis z bloga Moje Wypieki .
Jeśli zdecydujecie się zrobić własny ser, należy to zrobić dzień wcześniej.
Składniki na ser :
1 L mleka ( może być pasteryzowane )
250 ml kwaśnej śmietany, kefiru lub maślanki
4 duże jajka
Mleko zagotować. Osobno w misce roztrzepać jajka ze śmietaną. Wlać cienką stróżką do gotującego się mleka. Całość gotować mieszając aż ser odzieli się od serwatki. Następnie przecedzamy całość przez drobne sitko wyłożone podwójnie gazą. Czekamy aż ser przestygnie po czym umieszczamy na całą noc w lodówce. Jeśli na drugi dzień będzie zbyt mokry to delikatnie go odciskamy ale nie za dużo żeby nie był zbyt suchy.
Składniki na chatkę :
cały ser przygotowany dzień wcześniej
ziarenka z 1 laski wanilii
200 g masła o temperaturze pokojowej
1/2 – 2/3 szklanki cukru pudru ( u mnie puder z cukru trzcinowego – jeśli nie lubicie mocno słodkich polecam użyć tylko 1/2 szklanki )
1 łyżka kakao
3-4 łyżki śmietany kremówki ( opcjonalnie )
36 maślanych herbatników typu ‚”Petitki”
Masło miksujemy z cukrem pudrem na jasną puszystą masę. Następnie cały czas miksując dodajemy stopniowo serek oraz śmietankę kremówkę aby masa była bardziej mazista jeśli ser był zbyt suchy. Na koniec dodajemy ziarenka wanilii, miksujemy.
Masę dzielimy na pół. Do jednej połówki dodajemy kakao, miksujemy.
Na blacie rozkładamy duży kawałek foli aluminiowej. Na foli układamy 18 ciastek w taki sposób jak na zdjęciu.
Na wierzchu rozsmarowujemy ciemną masę odkładając kilka łyżek na późniejsze wykorzystanie.
Na masie kakaowej układamy kolejne 18 ciastek w taki sposób jak na zdjęciu.
Na ciastkach rozsmarowujemy równomiernie białą masę serową. A na samym środku układamy wcześniej odłożoną masę kakaową.
Następnie składamy chatkę pomagając sobie folią aluminiową. Wkładamy ręce pod folię i podnosimy boki herbatników do góry tworząc domek. Boki powinny być na tej samej płaszczyźnie co spód ( ja za bardzo podniosłam do góry ). Boki nie muszą dotykać spodu herbatnikowego, może być między nimi niewielka odległość. Im mniej strzelisty dach tym środek bardziej wypełni się w środku masą serową.
Ciasto owijamy folią aluminiową lub spożywczą lekko dociskając tak aby kształt ciasta nie został naruszony. Umieszczamy na desce i wkładamy do lodówki na noc.
Masło roztapiamy w rondelku. Dodajemy pozostałe składniki. Mieszamy i krótko gotujemy do zgęstnienia. Masa będzie gęstniała w miarę stygnięcia. Gęstą, ostygniętą masą polać stężałą chatkę.
Zamiast polewy można polać ganachem. 100 ml śmietany kremówki podgrzać prawie do zagotowania ( nie gotować ). Zestawić z palnika. Dodać 100 g połamanej gorzkiej lub mlecznej czekolady. Mieszać aż całość się połączy. Ostygniętym ganache polać stężałą chatkę.
Szybkie i proste ciasto, mocno czekoladowe z dodatkiem cukinii, która nadaje ciastu wilgotności. Trochę zmodyfikowałam przepis dodając kawałki czekolady do ciasta oraz kawę. Kawa nie jest prawie w ogóle wyczuwalna przynajmniej moja ale fajnie podbija smak całego ciasta. Chociaż nie powiem bo zależało mi na jej smaku. Jednak i bez jej wyczuwalnego smaku ciasto jest bardzo smaczne. Przepis z bloga I love bake .
Składniki :
1 i 1/2 szklanki cukinii startej na dużych oczkach tarki
1 i 1/2 szklanki mąki ( w przepisie jest zalecana tortowa ale ja użyłam zwykłej pszennej )
1/2 szklanki kakao ( dodałam 1/4 szklanki )
1 łyżeczka sody oczyszczonej
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
szczypta soli
100 g czekolady gorzkiej drobno posiekanej ( mój dodatek )
1 i 1/2 łyżki kawy rozpuszczalnej ( opcjonalnie, to również mój dodatek )
W misce mieszamy jajka, cukry, olej, masło, sól, maślankę do połączenia. Do masy przesiewamy mąkę, sodę, proszek, kakao. Dokładamy cukinię, kawę. Jeśli cukinia była świeżo starta i nie puściła soków to jej nie odciskamy tylko od razu przekładamy do masy. Całość mieszamy tylko do połączenia składników. Na koniec dokładamy czekoladę, ponownie mieszamy.
Ciasto przekładamy do formy 21 x 21 lub tortownicy o średnicy ok 23-24 cm wcześniej wyłożonej papierem do pieczenia.
Pieczemy w temperaturze 170-180 stopni C przez 40-45 minut do tzw. suchego patyczka. Po wystudzeniu ciasto można polać polewą czekoladową.
Zaskoczył mnie smak tego wspaniałego kremu, który może nie do końca ma smak nutelli a bardziej kremu orzechowego. Ważne jest z jakich orzechów użyjecie masła i jakiego słodzika dodacie. Najlepiej o jak najbardziej neutralnym smaku. Ja użyłam syropu z agawy. Ciecierzycy nie wyczujecie ale pamiętajcie aby całość była dobrze zmiksowana na gładki krem. Idealny do naleśników, gofrów ale sprawdzi się również jako dodatek do koktajli czy owsianek. Jednak nie wątpię, że większość zniknie wyjedzona po prostu łyżeczką 😀 Przepis z Veganbanda.pl .
Składniki :
1 puszka ( 400 g ) ciecierzycy
6 łyżek masła orzechowego ( zmieliłam w młynku na krem podprażone orzechy laskowe i takie dodałam. Można użyć masła z innych orzechów ale pamiętajcie, ze wpłynie to na smak )
ok 4-6 łyżek lub do smaku syrop z agawy, syrop klonowy, miód lub inny słodzik ( najlepiej jak najbardziej neutralny aby nie zmienił smaku naszego kremu. Dosładzamy według własnych upodobań )
szczypta soli
4-5 łyżek gorzkiego kakao
mleko roślinne ( u mnie zwykłe krowie ) do uzyskania odpowiedniej konsystencji.
Ciecierzycę dokładanie przepłukujemy wodą. Odstawiamy na sitku aby odciekła.
Wszystkie składniki ( oprócz mleka ) przenosimy do blendera kielichowego lub malaksera. Zaczynamy blendować i dolewamy w trakcie po trochu mleko aż do uzyskania pożądanej przez nas konsystencji. Przekładamy do słoiczka. Przechowujemy w lodówce.
Przepyszna owsianka, która smakuje prawie tak samo jak znane praliny Ferrero. Dodatkowo tutaj używamy tylko zdrowych składników. Gorąco polecam !!! Przepis ze strony Upieczona.
Składniki :
50 g płatków owsianych
200 ml dowolnego mleka ( u mnie migdałowe )
5 g kakao
2 łyżki ksylitolu\erytrytolu
20 g masła z orzechów laskowych ( można zastąpić masłem z orzeszków ziemnych ale nie gwarantuję tego samego smaku. Najlepiej zmielić w młynku rozdrobione orzechy laskowe na pastę )
3 kostki gorzkiej czekolady
40 g dowolnego ulubionego jogurtu
Płatki owsiane, mleko, kakao, słodzik, umieszczamy w rondelku, zagotowujemy. Gotujemy na niewielkim ogniu do momentu aż owsianka będzie miała gęstą konsystencję. Zestawiamy z ognia. Do gorącej owsianki dodajemy czekoladę oraz masło orzechowe. Mieszamy do momentu aż czekolada się rozpuści. Na koniec dodajemy jogurt i ponownie wszystko mieszamy.
Na wierzch owsianki dodałam jeszcze masło orzechowe i posiekane drobno orzechy laskowe co dodatkowo wpłynęło na oryginalny smak owsianki.
Bardzo kokosowa babka o lekko zbitej konsystencji z wyśmienitą polewą czekoladową. Idealnie słodka czyli mam na myśli nie przesłodzona. Szybka i przyjemna w przygotowaniu. Przepis z bloga Kuchnia Łukasza.
Składniki :
4 duże jajka
3/4 szklanki słodzonego mleka skondensowanego
100 g roztopionego, ostudzonego masła
200 g wiórków kokosowych
100 g mąki pszennej
1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
1/2 łyżeczki soli
Żółtka oddzielamy od białek.
Białka ubijamy na sztywną pianę. Do ubitych białek dodajemy mleko skondensowane oraz żółtka i za pomocą szpatułki delikatnie mieszamy całość. Uwaga na tym etapie nie używamy miksera.
Do powstałej masy przesiewamy mąkę z proszkiem i solą. Dodajemy wiórki kokosowe. Mieszamy do połączenia składników. Na koniec wlewamy ostudzone masło. Mieszamy aż całość ładnie się połączy.
Masę przelewamy do formy na babkę wcześniej natłuszczonej i wysypanej delikatnie mąką.
Pieczemy w temperaturze 180 stopni C przez 40-45 minut lub do tzw. suchego patyczka.
Po ostudzeniu polewamy polewą czekoladową.
Polewa czekoladowa :
50 g masła
3 łyżki dobrego kakao
4 łyżki cukru ( u mnie cukier kokosowy )
5 łyżek mleka
Wszystkie składniki na polewę przekładamy do rondela. Stawiamy na niewielki ogień. Zagotowujemy. Trzymamy na ogniu tylko do momentu aż masło się roztopi. Całość mieszamy na gładką, jednolitą masę.
Ostudzoną masą czekoladową polewamy babkę. Dodatkowo można udekorować wiórkami kokosowymi.
Miękkie, mocno korzenne wręcz lekko pikantnawe bo nie oszczędzałam na przyprawie do piernika. Lekko sypkie podczas konsumpcji. Na konsystencję będzie duży wpływ miał rodzaj użytej mąki. Ja w całości użyłam mąki owsianej ale śmiało można eksperymentować z innymi. Myślę, ze dobrze sprawdzi się tu orkiszowa czy mieszanka różnorodnych mąk. Przepis z bloga Nicpoń w kuchni.
Składniki :
130 g mąki owsianej lub ryżowej, gryczanej niepalonej ( polecam eksperymentować również z innymi mąkami lub mieszać je )
70 g mąki ziemniaczanej
1 łyżka kakao
1 łyżeczka przyprawy do piernika
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
1 łyżka cukru, ksylitolu, cukru kokosowego itp. ( u mnie ksylitol )
1/4 szklanki miodu lub syropu klonowego
80 g oleju kokosowego
Miód lub syrop klonowy lekko podgrzewamy w rondelku. Dokładamy olej, czekamy aż się roztopi, mieszamy. Odstawiamy do lekkiego ostygnięcia.
Wszystkie pozostałe składniki mieszamy. Dolewamy miód z olejem kokosowym. Mieszamy aż całość dobrze się połączy. Masa powinna być miękka i klejąca się do rąk. Jeśli będzie za sucha można dodać mleka roślinnego lub wody.
Z masy formujemy kulki wielkości orzecha włoskiego, lekko spłaszczamy. Układamy na blasze do pieczenia pokrytą papierem do pieczenia. Pieczemy w temperaturze 180 stopni C przez 8-10 minut.
Zasługują na nazwę ciastka brownie. Ich konsystencja i smak przypomina ciasto brownie. Głęboki czekoladowo-kakaowy smak sprawia, że absolutnie nikt nie będzie wiedział z czego są te ciastka. Idealny sposób aby przemycić fasolę dla dzieci, które jej nie lubią. Przepis z bloga Domowe wypieki.
Składniki :
1 puszka białej lub czerwonej fasoli ( po odsączeniu powinno być ok 250 g – ja miałam z kartonika i po odsączeniu otrzymałam 219 g. Nie dokładałam więcej )
1 jajko
20 g gorzkiego kakao
150 g gorzkiej czekolady
50 g ksylitolu lub cukru
50 g czekolady siekamy, odstawiamy. Pozostałe 100 g czekolady roztapiamy nad kąpielą wodną.
Fasolę z jajkiem i ksylitolem miksujemy za pomocą blendera na jednolitą masę. Dodajemy roztopioną czekoladę a na końcu kakao ( ja swoje przesiałam ). Mieszamy aż składniki dobrze się połączą.
Z ciasta robimy kulki wielkości orzecha włoskiego. Lekko spłaszczamy i układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Na wierzchu każdego ciastka układamy wcześniej odłożone posiekane kawałki czekolady.
Pieczemy w temperaturze 180 stopni przez 15 minut.
Dla miłośników popularnego ciasta murzynek proponuję dużo szybsze w przygotowaniu i niezwykle proste, szybkie murzynki w postaci muffin. Z dodatkiem truskawek, które nadają soczystości i czekoladowych okruchów dzięki czemu babeczki są jeszcze bardziej czekoladowe. Przepis z bloga Moje Wypieki.
Składniki : ( na 12 sztuk )
200 g mąki pszennej
1/2 proszku do pieczenia
1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
200 g drobnego cukru do wypieków ( u mnie cukier trzcinowy )
60 g kakao
135 ml oleju rzepakowego lub słonecznikowego
2 jajka
1 łyżka ekstraktu z wanilii
80 ml jogurtu naturalnego lub greckiego
125 ml mleka
200 g truskawek odszypułkowanych i pociętych na ćwiartki
50 g posiekanej gorzkiej czekolady lub groszków czekoladowych
Mąkę, proszek do pieczenia, sodę kakao mieszamy, przesiewamy, odstawiamy.
W drugiej misce łączymy ze sobą olej, jajka, ekstrakt, jogurt oraz mleko.
Mokre składniki przelewamy do suchych. Mieszamy całość tylko do połączenia.
Masę przekładamy do 12 foremek na muffinki. Do każdej babeczki wciskamy pocięte truskawki. Wierzch posypujemy czekoladą ( ja wmieszałam do ciasta ). Pieczemy w temperaturze 175 stopni C przez ok 25 minut lub do tzw. suchego patyczka.