placuszki,naleśniki,gofry

Porkkanaletut – fińskie pankejki marchewkowe

W sklepie znajdują się pod nazwą porkkanaohukaiset i zaraz obok szpinakowych to jedne z najbardziej popularnych placuszków w Finlandi, które można kupić już gotowe do spożycia. Jakiś czas temu zaczęło pojawiać się wiele wariacji smakowych na ich temat ale te marchewkowe i szpinakowe są jeszcze najchętniej kupowane. Istnieje sporo przepisów na ich przygotowanie ale głównie różni je dodatek drugiej mąki. Bo do pszennej dodaje się ryżową, owsianą, żytnią itp. Ja wybrałam placuszki z dodatkiem mąki żytniej. Można je jeść ze słodkimi dodatkami jak i z wytrawnymi. W każdej z tych opcji smakują bardzo dobrze. Przepis z bloga Peggyn pieni punainen keittiö .

Składniki :

  • 200 g marchewki startej na małych oczkach
  • 3 jajka
  • 500 ml mleka
  • 200 ml mąki pszennej
  • 100 ml mąki żytniej
  • 1 łyżeczka soli
  • 1/4 łyżeczki mielonej gałki muszkatołowej

Jajka należy roztrzepać widelcem. Do jajek dajemy mleko, mąki, sól i gałkę muszkatołową. Mieszamy aż składniki się połączą. Dokładamy startą marchewkę, mieszamy. Odstawiamy na 20 minut.

Po tym czasie na rozgrzanej patelni z dodatkiem niewielkiej ilości masła smażymy małe placuszki na złoty kolor z obu stron.

Podajemy na słodko lub wytrawnie.

Smacznego 🙂

rybka

Tarta z łososiem

Kruche ciasto z domieszką mąki żytniej i skórki cytrynowej. Skórka jest wyczuwalna dzięki czemu nadaje świeżego smaku tarcie a jednocześnie świetnie komponuje się z nadzieniem. Nadzienie stanowi głównie łosoś. Reszta to dodatki uzupełniające smak i strukturę. Z przepisu usunęłam całkowicie czosnek. Przepis z bloga Peggyn pieni punainen keittiö .

Składniki na spód :

  • 400 ml mąki pszennej
  • 400 ml mąki żytniej
  • 1 łyżeczka soli
  • 200 g zimnego masła
  • 1 łyżeczka startej skórki z cytryny ( starłam z połowy dużej cytryny )
  • odrobina zimnej wody

Mąki mieszamy z solą. Dodajemy masło pocięte w niewielką kostkę. Wszystko razem siekamy aż powstanie konsystencja kruszonki. Dodajemy skórkę cytryny oraz odrobinę wody. Wyrabiamy na gładkie kruche ciasto. Jeśli składniki nie będą chciały się połączyć a ciasto dalej będzie sypkie dodajemy więcej wody.

Składniki można również wyrobić w malakserze.

Gotowe ciasto zawijamy w folię spożywczą. Wkładamy do lodówki na 30 minut.

Po tym czasie spód formy o wymiarach ok 30 x 39 cm ( u mnie nieco mniejsza ) wykładamy równomiernie ciastem lekko unosząc boki do góry. Ciasto nakłuwamy widelcem. Pieczemy 10 minut w temperaturze 225 stopni C. Blachę ze spodem od razu wyciągamy z piekarnika.

Nadzienie :

  • ok 600 g uwędzonego łososia ( nie wędzonych płatów jak na kanapki tylko uwędzonej całej ryby )
  • 1 czerwona cebula ( użyłam domowej marynowanej cebuli – przepis TUTAJ )
  • 100 g pomidorków koktajlowych
  • 2 łyżki posiekanego koperku ( w oryginale bazylia )
  • 100 g startego ulubionego żółtego sera ( użyłam cheddara )
  • 4 jajka
  • 200 g creme fraiche
  • 200 ml mleka
  • pieprz

Kawałki łososia układamy na podpieczonym spodzie. Kolejno rozkładamy pociętą w piórka cebulę oraz ser żółty.

Osobno w misce mieszamy creme fraiche, mleko, jajka, koperek. Całość doprawiamy pieprzem. Masę wylewamy na łososia. Na wierzchu układamy przecięte na pół pomidorki koktajlowe delikatnie wciskając je w nadzienie.

Pieczemy w temperaturze 225 stopni C przez 20 minut.

Smacznego 🙂

muffinki

Muffiny owsiano – kokosowe

Wystarczy wymieszać kilka składników i muffiny gotowe. Mocno kokosowe, wilgotne, idealnie słodkie. W przepisie użyłam tylko 1/2 szklanki cukru i to dla mnie w zupełności wystarczająco. Przepis z bloga Na miotle.

Składniki :

  • 1 szklanka płatków owsianych błyskawicznych
  • 1 szklanka wiórków kokosowych
  • szczypta soli
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1/4 szklanki mąki żytniej jasnej np. 720 ( użyłam mąki gryczanej )
  • 1/2 szklanki brązowego cukru trzcinowego
  • 1/2 szklanki cukru muscovado ( pominęłam )
  • 1/2 szklanki śmietany 18 % ( użyłam słodkiej śmietanki 18 %)
  • 1/2 szklanki mleka
  • 1/2 oleju roślinnego
  • 1 jajko

W jednej misce mieszamy wszystkie suche składniki : płatki owsiane, kokos, sól, proszek do pieczenia, mąkę, cukier.

W drugiej misce mieszamy wszystkie mokre składniki : śmietanę, olej, jajko, mleko.

Mokre składniki przelewamy do suchych. Mieszamy łyżką do połączenia. Ciasto przekładamy do formy na muffinki wyłożonej papilotkami. Pieczemy w 180 stopniach C przez 15-20 minut lub do tzw. suchego patyczka.

Smacznego 🙂

dania główne · rybka

Tarta z wędzonym łososiem i szparagami

Bardzo łatwa i pyszna tarta wypełniona po brzegi łososiem, szparagami na żytnim spodzie. Gorąco polecam !!! Przepis z miesięcznika Ruoka 2/2016.

Składniki na spód :

  • 200 ml mąki żytniej ( u mnie żytnia razowa )
  • 100 ml mąki pszennej
  • 100g miękkiego masła
  • 1/4 łyżeczki soli
  • 2 łyżki wody

Wszystkie składniki umieszczamy w malakserze i miksujemy aż składniki się połączą. Ciasto również można wyrobić ręcznie lub za pomocą haków do ciasta drożdżowego w który jest wyposażony każdy robot kuchenny. Gotowym ciastem wylepiamy foremkę do tarty łącznie z bokami. U mnie foremka o wymiarach 11 cm x 34 cm. Formę wstawiamy do zamrażarki na 15 minut. Po tym czasie wyciągamy, ciasto nakłuwamy widelcem. Podpiekamy w temp. 200 stopni przez 10 minut. Po wyjęciu spodu z piekarnika podkręcamy temperaturę do 225 stopni.

Nadzienie :

  • około 300-400 g zielonych szparag
  • 150 g wędzonego na zimno łososia w cienkich płatach
  • 1 cebula
  • 1/2 łyżki oleju
  • 200 ml śmietanki 15% ( w oryginale bez laktozy )
  • 2 jajka
  • 1/2 łyżeczki soli
  • szczypta soli

Szparagi myjemy. Odcinamy stwardniałe końcówki u dołu ok 2-3 cm. Aby nie straciły koloru należy je zahartować a mianowicie szparagi wkładamy do osolonego wrzątku na 2 minuty po czym przekładamy do lodowatej wody. Osuszamy.

Cebulę siekamy w piórka i podsmażamy na oleju do momentu aż się zeszkli. Łososia tniemy w mniejsze kawałki. Osobno w misce mieszamy jajka ze śmietanką, solą oraz pieprzem.

Na podpieczony spód tarty wykładamy podsmażoną cebulkę. Następnie łososia oraz szparagi. Całość zalewamy śmietanką z jajkami. Tartę wstawiamy do piekarnika wcześniej nagrzanego do 225 stopni, pieczemy 25 minut.

Smacznego 🙂

ciasteczka

Żytnie ciasteczka mega czekoladowe

Zdrowe, mięciutkie, mega czekoladowe ciastka po, które chętnie sięgnie każde dziecko. Zwłaszcza kiedy zobaczy, że jest rozmiarów XXL 🙂 Przepis z bloga Moje wypieki.

Składniki : ( na ok 18 sztuk )

  • 1 jajko
  • 3/4 szklanki jasnego brązowego cukru ( użyłam ciemnego )
  • 70 g roztopionego masła
  • 150 g czekolady roztopionej nad kąpielą wodną ( u mnie o zawartości miazgi kakaowej 70 % )
  • 1/2 szklanki mąki żytniej razowej ( w oryginale pszenna razowa )
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
  • 100 g chocolate chips czyli ciemnych drobinek czekoladowych lub posiekanej gorzkiej czekolady ( u mnie o zawartości miazgi kakaowej 70 % )

W misce roztrzepane jajko dobrze wymieszać razem z cukrem. Następnie dodać lekko przestudzone masło. Wymieszać. Dodajemy pozostałe składniki z wyjątkiem posiekanej czekolady. Mieszamy aż masa dobrze się połączy. Na koniec dodajemy posiekaną czekoladę, mieszamy.

Za pomocą łyżki lub łyżki do lodów wykładać porcje ciasta w dość sporych odległościach od siebie na blachę wyłożonej wcześniej papierem do pieczenia.

Pieczemy w temp. 190 stopni 13-15 minut. Po wyciągnięciu z piekarnika blachę odstawić na 10 minut aż ciasteczka nieco stwardnieją dopiero potem przełożyć je na talerz.

Smacznego 🙂

pieczywo słodkie i wytrawne

Old Milwaukee

Chleb o dość zbitym, wilgotnym miąższu czego efektem mogło być iż nie posiadałam maki sitkowej ale  w smaku smaczny. Jak o chleby na zakwasie lekko kwaskowaty z lekką nutą kminku, który nie jest nachalnie wyczuwalny. Przepis z bloga Moje ekspresje kulinarne.

 

Old Milwaukee

 Zaczyn zakwasowy : 

  • 20 g zakwasu żytniego razowego ( u mnie żytni )
  • 250 g letniej wody
  • 250 g maki żytniej razowej ( użyłam zwykłej żytniej )
  • 1 łyżka nasion kminu

Wszystkie składniki mieszamy. Odstawiamy pod przykryciem na ok 16 godzin w temp. pokojowej.

Ciasto włałciwe : 

  • 370 g wody
  • 100 g maki żytniej sitkowej ( dodałam żytnią )
  • 650 g mąki pszennej chlebowej
  • 1/2 łyżeczki drożdży instant ( pominęłam )
  • 1 łyżeczka soli
  • 3 łyżki rozpuszczonego masła ( doda?am oleju rzepakowego )
  • 2 łyżki czarnej melasy
  • 1 łyżka ciemnego muscowado

Zaczyn mieszamy z wodę i pozostałymi składnikami. Wyrabiamy, gładkie, elastyczne, lekko lepkie ciasto. 

Ciasto odstawiamy w naoliwionej przykrytej misce do wyrośnięcia. Ok 1-2 godzin.

Ciasto uderzyć pięścią kilka razy. Dzielimy na dwie częśći. Odstawiamy na ok 10 minut aby odpoczęło. Formujemy chlebki i odkładamy do koszyczków do wyrastania chleba złączeniem do góry. Ponownie odstawiamy na ok 1 godz i 15 minut do wyrośnięcia.

Piekarnik nagrzewamy do 240°C z kamieniem do pieczenia chleba lub blachę. Ja swoje umieściłam w blaszkach i bez wcześniejszego nagrzewania piekłam. Ale umieściłam je na nagrzanej płaskiej blasze. 

Gotowe bochenki nacinamy i szybko wkładamy do pieca. Pieczemy 35 minut.

Smacznego 🙂

Old Milwaukee

Kuchnia Ameryki Północnej 2015na zakwasie i na drożdżach

Image and video hosting by TinyPic

pieczywo słodkie i wytrawne

Chleb pszenno-żytni na zakwasie

Bardzo łatwy w przygotowaniu, nie trzeba za wiele robić jedynie to czekać aż wyrośnie. Bardzo smaczny o miękkim, wilgotnym miękiszu. Długo zachowuje świeżość. Piekłam go wieczorem a rano mile zaskoczył mnie wciąż chrupiąca skórką. Pycha !!! Przepis z bloga Gospodyni miejska.

11DSC_1922

Składniki : ( w przepisie jest podana 1/2 łyżeczki drożdży jeśli zakwas jest młody albo, żeby chleb szybciej urósł – ja nie polecam dodawać bo szybciej będzie sechł )

  • 230 g zakwasu żytniego
  • 500 g mąki pszennej
  • 100 g mąki żytniej
  • 300 g ciepłej wody
  • 1 łyżeczka cukru
  • 1 łyżka soli

Do miski wkładamy wszystkie składniki. Miksujemy wszystko robotem z użyciem haków. Pod koniec można delikatnie zagnieść rękoma. Ciasto miksujemy lub zagniatamy do momentu aż składniki dobrze się połączą. Przykrywamy ściereczką i odstawiamy do wyrośnięcia na 2 godziny. Co 40 minut ciasto należy złożyć  w kopertę – ja złożyłam dwukrotnie.

Po tym czasie ciasto przekładamy do koszyka do wyrastania chleba lub do durszlaka wcześniej wyłożonego ścierką i oprószonego mąka. Ponownie odstawiamy do wyrośnięcia na 3 godziny.

Kolejno chleb przekładamy na blachę, nacinamy lub nie. Wkładamy do piekarnika nagrzanego do 250°C. Pieczemy 10 minut, następnie zmniejszamy temp. do 230°C i pieczemy przez kolejne 20 minut. Upieczony bochenek powinien wydawać głuchy dźwięk po uderzeniu w spód.

Smacznego 🙂

pieczywo słodkie i wytrawne

Chleb polski

Najlepszy jak dotąd chleb na zakwasie jaki piekłam. Idealny miękisz z chrupiącą skórką, najlepszy zaraz po przestudzeniu. Ogromy !!! Więc jeśli planujecie upiec więcej to podzielcie na mniejsze bochenki lub pieczcie jeden po drugim bo na raz dwa nie wejdą do piekarnika 🙂 Przepis z bloga Ugotujmy to.pl

1mantalos_238

 Zaczyn : 

  • 100 g zakwasu żytniego aktywnego
  • 200 g mąki żytniej razowej ( u mnie sama żytnia )
  • 200 g wody przegotowanej letniej

Wszystkie składniki mieszamy do połączenia. Przykrywamy dobrze folią spożywczą i odstawiamy w ciepłem miejca na noc. Powinien podwoić swoją objętość.

Ciasto właściwe : 

  • cały powyższy zaczyn
  • 800 g maki pszennej chlebowej ( u mnie zwykła mąka pszenna )
  • 500 g letniej przegotowanej wody
  • 15 g soli morskiej
  • 5 g owocu polskiego kminu ( pominęłam )
  • 1 płaska łyzka cukru

Sól rozpuszczamy w wodzie. Łączymy ze sobą wszystkie składniki. Następnie ciasto wykładamy na blat wysypany mąką i wyrabiamy przez 10 minut. Wkładamy do miski, nakrywamy lnianą ściereczką i odstawiamy na ok 1 godzinę aż podwoi swoją objętość. U mnie stało długo dłużej bo nie miałam czasu go wcześniej zrobić.

Pikekarnik razem z blachą lub kamieniem do pieczenia chleba nagrzewamy do 240°C.

W tym czasie dużą deskę posypujemy obficie mąką lub kaszą manną tak aby chleb swobodnie można było zsunąć.  Z ciasta formujemy chleb i układamy na deseczce. Nacinamy.

Na dno piekarnika wstawiamy naczynie z wrzącą wodą.

Kiedy piekarnik osiągnie temp. 240°C ostrożnie wyciągamy blachę. Zsuwamy na nią chleb z deski i wkładamy do piekarnika. Pieczemy 10 minut w temp 240°C, następnie zmniejszamy temp. do 215° C i pieczemy przez 20-25 minut. Po tym czasie ostrożnie odwracamy chleb i pukamy w spód. Jeśli wydaje głuchy dźwięk to jest dobry jeśli nie dopiekamy go 5-10 minut spodem do góry. Studzimy.

Smacznego 🙂

1mantalos_239

pieczywo słodkie i wytrawne

Chleb pszenno żytni na zakwasie

Kolejny chleb na zakwasie o smacznym, miękkim miękiszu. Bezproblemowy, długo utrzymujący świeżość. Przepis z bloga Kalejdoskop kulinarny.

Zaczyn : 

  • 360 g maki żytniej chlebowej ( u mnie sama żytnia )
  • 300 g wody
  • 20 g zakwasu żytniego

Wszystkie składniki mieszamy aż się połączą. Przykrywamy szczelnie i pozostawiamy na blacie kuchennym na 12-16 godzin.

Składniki na ciasto : 

  • 230 g maki żytniej
  • 300 g mąki pszennej
  • 400 g wody
  • 1 płaska łyżka soli ( w przepisie jest zaznaczone, że jeśli używamy zwykłej należy dać mniej ale ja dałam 1 i było dobrze )
  • 3 g suszonych drożdży instant ( 1 łyżeczka )
  • cały zaczyn

Wszystkie składniki dobrze mieszamy. Można użyć miksera. Nie mieszamy zbyt długo tylko tyle, żeby składniki dobrze się połączyły. Odstawiamy na 30-60 minut pod przykryciem.

Po tym czasie ciasto przekładamy do foremek wysmarowanych olejem i dobrze wysypanych otrębami, kaszą manną lub mąką. Dzięki temu łatwiej będzie je wyjąć po upieczeniu.

Ciasto w foremkach przykrywamy ściereczkami i pozostawiamy do ponownego wyrośnięcia na 50-60 minut. Jeśli mamy w domu dość ciepło ciasto może wyrosnąć dużo szybciej. Dodatkowo przed odstawieniem wierzch ciasta można posypać ulubionymi ziarnami.

Piekarnik nagrzewamy do 230°C. Wkładamy chleb i pieczemy 15 minut, po tym czasie zmniejszamy temperaturę do 220°C i dopiekamy kolejne 30-40 minut. Jeśli skórka za mocno się przypieka nakrywamy chleb od góry folia aluminiową lub papierem do pieczenia. Po upieczeniu wyciągamy z piekarnika i ostrożnie wyciągamy z foremek. Układamy na kratce i pozostawiamy do wystygnięcia.

* Z podanej porcji wychodzą 3 małe keksówki lub 2 średnie. Ja piekłam w 2 o długości 26 cm. Można również upiec 1 bochenek chleba w garnku rzymskim o średnicy 30 cm.

Smacznego 🙂

 

domowego wyrobu

Zakwas

Wypiekane chlebków idzie u mnie pełną parą. Co czwartek wychodzą z piekarnika 2 swojskie, cudowne bochenki. Początkowo bałam się chlebów na zakwasie a właściwie to chyba samego zakwasu bo kiedyś, kiedyś mój pierwszy i do tej pory ostatni popłynął kanalizacją. No cóż uciekł mi ze słoika 🙂 Zakasałam rękawy i rzuciłam wyzwanie – robić zakwas dopóty dopóki się uda..na szczęście udało się za pierwszym podejściem i już mam od kilku tygodni wspaniały zakwas żytni i pszenny a tym samym raczę się chlebami na zakwasie choć i tych na drożdżach nie zabraknie. Sam zakwas jest bardzo prosty do zrobienia tylko trzeba pamiętać o paru zasadach i jak w moim przypadku trafić na przepis, który będzie nam odpowiadał. Przepis z bloga Moje wypieki.

11DSC_0614

Składniki : 

  • mąka żytnia pełnoziarnista lub żytnia ( ja używam samej żytniej )
  • woda przegotowana o temperaturze pokojowej
  • wysoki słoik wcześniej umyty i wyparzony

Dzień 1 rano  

Do słoika wsypujemy 1/2 szklanki mąki żytniej i 1/2 szklanki wody. Mieszamy drewnianą łyżką aż składniki się połączą. Wierz słoika przykrywamy folią aluminiową i ściskamy lub owijamy delikatnie dookoła gwintu. Nie dociskamy gumką ani nie zakręcamy dekielkiem. W takiej formie zostawiamy w ciepłym miejscu a najlepiej na blacie kuchennym. Wieczorem mieszamy go jeszcze raz dobrze drewnianą łyżką.

Dzień 2 rano

Drugiego dnia po raz pierwszy dokarmiamy zakwas czyli dodajemy tyle samo wody i maki co poprzedniego dnia ( 1/2 szklanki mąki i wody ). Mieszamy drewnianą łyżką, zakrywamy, odstawiamy. Zakwas mieszamy za każdym razem kiedy niebezpiecznie zbliża nam się do góry słoika ( mi to nie groziło bo użyłam dużego i dość szerokiego słoika )a wieczorem należy porządnie zamieszać i odstawić na noc w to samo miejsce co wcześniej.

Dzień 3 rano

Powtarzamy tą samą czynność co 2 dnia.

Dzień 4 rano

Dokarmiamy zakwas tak samo jak dzień wcześniej. Po 3 godzinach jest już gotowy do pieczenia chleba. Jeśli nie macie planów na pieczenie można schować go do lodówki

* Zakwasu możemy użyć w każdej chwili

* Kiedyś gdzieś wyczytałam, że należy go mieszać drewnianą łyżka a wszystko się uda. Tak robię od początku i Wam też tak polecam

* Słoik powinien być raczej wysoki niż szeroki, szklany,wcześniej oczywiście dobrze umyty i wyparzony. Z czasem będzie można go wymienić na mniejszy.

* Zakwas dokarmiamy co 7-10 dni. Ja zawsze wcześniej wyciągam go z lodówki, żeby się ogrzał. Dokarmiamy go 3 łyżkami tej samej mąki i 3 łyżkami wody przegotowanej o temp. pokojowej. Mieszamy i wstawiamy z powrotem do lodówki lub używamy.

* Należy obserwować zakwas czy nie zmienia koloru, zapachu i czy nie robi się pleśń. Jeśli zaobserwujecie coś podobnego natychmiast wyrzućcie go.

* Czasami podczas stania w lodówce może oddzielić się niewielka ilość wody od reszty. Zakwas należy zamieszać a przy dokarmianiu dodać mniej wody.

* Za radą Doroty i ja zrobiłam zakwas pszenny na żytnim bo maka pszenna trudniej się zakwasza.

* Zawsze kiedy zakwas zbliża się do wierzchu słoika należy go zamieszać.

* Zakwas zachowuje się różnie. Aktywny jest wtedy gdy ma nawet najmniejsze bąbelki powietrza.